The Eddy - wszyscy narzekają, a mi się w miarę podoba po dwóch odcinkach, przy czym przyznaję uczciwie, że gdyby nie fajna stylówa Chazelle'a i występ Asi Kulig (ona zawsze miała czym oddychać, ale tutaj cała jest jakaś wielka, aż mnie to zaniepokoiło :P w każdym razie rola całkiem ok), to raczej nie byłoby po co tego oglądać, bo to takie tam, przygody właściciela paryskiego lokalu z muzyką na żywo: a to problemy z kasą, a to z muzykami, a to rodzinne, nic szczególnego.
Właściwie przez pół odcinka zastanawiałem się, czy te zdjęcia to taśma, czy cyfra, ale z ustawieniem ziarna na maksa, obstawiałbym raczej to drugie. Dzisiaj wchodzę na IMDB, a tam twierdzą, że pierwsze dwa odcinki były kręcone na taśmie 16 mm(!), a wszystkie pozostałe już cyfrówką Red Helium w 4K. Tym bardziej ciekawy jestem jak będzie wyglądać trzeci odcinek, bo już nie będzie reżyserii Chazelle'a, nie będzie taśmy. W ogóle dziwny zabieg, żeby 1/4 serialu była kręcona innymi kamerami niż reszta.
W każdym razie raczej klątwa Netflixa wciąż trwa - jeden z najgorętszych reżyserów Hollywood tworzy swój autorski serial, który znowu okazuje się być raczej niewypałem z oceną Netflix/10
Właściwie przez pół odcinka zastanawiałem się, czy te zdjęcia to taśma, czy cyfra, ale z ustawieniem ziarna na maksa, obstawiałbym raczej to drugie. Dzisiaj wchodzę na IMDB, a tam twierdzą, że pierwsze dwa odcinki były kręcone na taśmie 16 mm(!), a wszystkie pozostałe już cyfrówką Red Helium w 4K. Tym bardziej ciekawy jestem jak będzie wyglądać trzeci odcinek, bo już nie będzie reżyserii Chazelle'a, nie będzie taśmy. W ogóle dziwny zabieg, żeby 1/4 serialu była kręcona innymi kamerami niż reszta.
W każdym razie raczej klątwa Netflixa wciąż trwa - jeden z najgorętszych reżyserów Hollywood tworzy swój autorski serial, który znowu okazuje się być raczej niewypałem z oceną Netflix/10
14-05-2020, 12:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-05-2020, 12:59 przez simek.)





