Ja zacząłem początkiem roku i jestem na etapie siódmego sezonu. Pierwszy jest raczej kiepski, drugi już całkiem spoko, trzeci jeszcze lepszy, od czwartego wkraczamy na szczyt (wypłaszczony jak średnia zachorowań na wiadomo co ;)). Po siódmym sezonie odszedł Larry David i serial ponoć stał się bardziej absurdalny, ale z tego co czytałem (robiąc rozeznanie), to do końca (prócz niesławnego finału) trzymał poziom.
Lubię Seinfelda. Nie bawi mnie tak jak Pythoni czy The Office (chociaż oczywiście ma mocarne momenty), ale doceniam fakt, że jest bardzo zmyślnie i inteligentnie napisany, dzięki czemu typowe sitcomowe schematy tak nie uwierają. A tak na marginesie to Jerry jest najsłabszą postacią spośród głównej czwórki, co o dziwo nie jest żadną wadą.
Moja sugestia - dojedź przynajmniej do trzeciego/czwartego sezonu, a jeśli wolisz pójść na skróty, to obczaj odcinek The Marine Biologist (ewentualnie The Library/The Race/The Contest).
Lubię Seinfelda. Nie bawi mnie tak jak Pythoni czy The Office (chociaż oczywiście ma mocarne momenty), ale doceniam fakt, że jest bardzo zmyślnie i inteligentnie napisany, dzięki czemu typowe sitcomowe schematy tak nie uwierają. A tak na marginesie to Jerry jest najsłabszą postacią spośród głównej czwórki, co o dziwo nie jest żadną wadą.
Moja sugestia - dojedź przynajmniej do trzeciego/czwartego sezonu, a jeśli wolisz pójść na skróty, to obczaj odcinek The Marine Biologist (ewentualnie The Library/The Race/The Contest).
16-05-2020, 01:38





