Magiczne drzewo (2009)
Pełnometrażowy odcinek serialu TVP pod tym samym tytułem, opowiadającego o drewnianych przedmiotach, wykonanych z tytułowego drzewa (dwa odcinki pamiętam - ten z żyjącymi saniami i ten z szafą kuchenną zamieniającą książki w torty). Tym razem o czerwonym krześle spełniającym życzenia. Ogólnie to jest takie najzwyklejsze uproszczone kino familijne. Mamy trio nudnych dzieciaków, skazanych na swą jędzowatą ciotkę, które odkrywają moc owego krzesła i z jego pomocą chcą odnaleźć robiących karierę rodziców. Na ogonie siedzi im jednak kawał mrocznego dupka z nietypowym atrybutem (szczudła), który koniecznie chce odebrać dzieciakom krzesło.
Właściwie widać gołym okiem, że to film robiony tylko i zmyślą o dzieciakach, więc może i nie powinienem się aż tak czepiać. Jak one powinny być zadowolone, tak taki rodzic raczej się wynudzi. Da się zauważyć pewne niedociągnięcia, np. krzesło samo ucieka od faceta na szczudłach, bo jest dupkiem, ale życzenia ciotki to spełnia już na spokojnie. Efekty ogólnie prezentują się tandetnie, choć ogólnie typowo jak na realia polskiej kinematografii. Dzieciak w okularach grać nie umie i twórcy chyba na siłę chcą go uczynić tą "najfajniejszą" postacią, wkładając mu co drugą scenę w usta polskie "I have bad feeling about this". Podobnie mała ciotka, która wygrała casting chyba dlatego, bo ze wszystkich kandydatek najbardziej była podobna do Śleszyńskiej.
I jeszcze ta scena z wodną zjeżdżalnią, prowadzącą na pokład statku. Montażysta chyba przez przypadek wkleił w połowie sceny ujęcie, na którym widać wylot na basen w Aqua Parku :)
4/10
Pełnometrażowy odcinek serialu TVP pod tym samym tytułem, opowiadającego o drewnianych przedmiotach, wykonanych z tytułowego drzewa (dwa odcinki pamiętam - ten z żyjącymi saniami i ten z szafą kuchenną zamieniającą książki w torty). Tym razem o czerwonym krześle spełniającym życzenia. Ogólnie to jest takie najzwyklejsze uproszczone kino familijne. Mamy trio nudnych dzieciaków, skazanych na swą jędzowatą ciotkę, które odkrywają moc owego krzesła i z jego pomocą chcą odnaleźć robiących karierę rodziców. Na ogonie siedzi im jednak kawał mrocznego dupka z nietypowym atrybutem (szczudła), który koniecznie chce odebrać dzieciakom krzesło.
Właściwie widać gołym okiem, że to film robiony tylko i zmyślą o dzieciakach, więc może i nie powinienem się aż tak czepiać. Jak one powinny być zadowolone, tak taki rodzic raczej się wynudzi. Da się zauważyć pewne niedociągnięcia, np. krzesło samo ucieka od faceta na szczudłach, bo jest dupkiem, ale życzenia ciotki to spełnia już na spokojnie. Efekty ogólnie prezentują się tandetnie, choć ogólnie typowo jak na realia polskiej kinematografii. Dzieciak w okularach grać nie umie i twórcy chyba na siłę chcą go uczynić tą "najfajniejszą" postacią, wkładając mu co drugą scenę w usta polskie "I have bad feeling about this". Podobnie mała ciotka, która wygrała casting chyba dlatego, bo ze wszystkich kandydatek najbardziej była podobna do Śleszyńskiej.
I jeszcze ta scena z wodną zjeżdżalnią, prowadzącą na pokład statku. Montażysta chyba przez przypadek wkleił w połowie sceny ujęcie, na którym widać wylot na basen w Aqua Parku :)
4/10
24-05-2020, 10:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2020, 11:36 przez Kryst_007.)





