Te zarzuty o "wybigasy" to dla mnie też są z gatunku "że wszystko jest CGI i za dużo CGI'. Co też jest samo w sobie ciekawe, że te same osoby w Internetach krytykujących zbyt dużą ilość CGI, rozpływają się nad produkcjami Marvela, które już w ogóle balansują blisko bycia filmu animowanego. Ale to już inna dyskusja.
Co do "wybigasów" to przecież pierwszy "niemożliwy" skok przy użyciu Mocy mamy w Imperium Kontratakuje, kiedy Luke wyskakuje z maszyny do mrożenia. A potem wiadomo w Powrocie Jedi też mamy kolejny niesamowity wyczyn w walce z Vaderem. Zresztą gdybym ja posiadał takie siły i dajmy na to miałbym walczyć z jakimś hejterem prequelów to oczywiście, że bym skakał. Skoro bym miał takie możliwości to naturalnie, że bym je wykorzystał.
A walki w Zemście Sithów są świetne i emocjonujące i WSZYSCY tak uważają!
Widzicie tak też można. Gdyż to co mi w przypadku krytyków i hejterów prequeli przeszkadzało i dalej przeszkadza, że wypowiadają się o nich ex catherdra. To nawet można w tych żenujących filmikach Nostalgia Critica i jemu podobnych zobaczyć, gdzie mówią "Prequels are bad, everybody knows it" i potem wielkie zdziwienie, kiedy nagle pojawiają się osoby, które te filmy lubią. "Prequele to tylko CGI", "nie ma praktycznych efektów specjalnych", "nikt nie lubi Anakina", "polityka jest nudna" "midichloriany" itd. I ja się nie dziwię, że teraz jest taki odzew względem trylogii. I nie chodzi tutaj tylko oto co dał Disney ze swoją trylogią. Przy czym ja jestem szczodry i uważam, że Disney powinien jednak dawać hejtereom prequeli jakieś tantiemy z tych filmów. To są także ich dzieła, swoją część w nie włożyli i według mnie zasługują na zapłatę. W ogóle patrząc jaki był hejt na prequele to i ich fani, tacy jak ja czuli się po prostu stłamszeni. Teraz przynajmniej czuć pewną swobodą wyrażania swojej opinii. Co więcej mając trylogię Disney'a, która ma wielu ojców i hejterzy prequeli są jednymi z nich, zawsze w dyskusji ma się dodatkowego asa w rękawie.
I tak teraz swobodnie mogę pisać, że uwielbiam walki w prequelach i ze wszystkich filmów jeżeli mam wybrać mój ulubiony pojedynek to wiadomo, że będzie to Anakin vs. Obi-Wan. I wiadomo, wiadomo muzyka robi tu ogromną rolę, ale taką samą robi w moim kochanym finale pojedynku Luke'a z Vaderem. Emocje, zdjęcia wszystko się zgadza, ale przecież i tam też ten muzyczny motyw odwala niesamowitą robotę.
Ale wracając do wybitnego pojedynku Obi-Wana i Anakina to jest tam tylko wspaniałości, że aż nie wiem od czego zacząć i co opisywać. uwielbiam jak zróżnicowany jest ten pojedynek, lokalizację czy wreszcie tempo. Co więcej audiowizualnie to istna uczta. Kocham ten moment kiedy Obi-Wan walczy z Anakinem w tym wąskim korytarzu. Wiadomo Anakin atakuje z furią, miecze obijają się o ściany, iskry błyskają dookoła PZUUUU!!! BZUUUU!!! PSIUUUU!!! A John Williams w tym momencie piękny popis smyczków!
Czy też kocham ten moment:
![[Obrazek: tumblr_oa4qvxXPyf1skp2zjo1_400.gif]](https://68.media.tumblr.com/2866dc4650c070ada30c904cd9cca415/tumblr_oa4qvxXPyf1skp2zjo1_400.gif)
Miecze się krzyżują, w tle erupcja lawy BUAAAAAAAAAA!!!! WUUAAAAAAA!!! To jest tak epickie, że aż muszę to z dużych liter napisać EPICKIE!!!
I też pamiętam jak byłem mały i byłem w kinie oglądając tę walkę, kiedy ta platforma unosi się na rzece lawy i wtedy ukazuje się ten wodospad z lawy. W sumie nazwę go LAWOSPAD, gdyż tak brzmi jest bardziej epicko! I jak wtedy to zobaczyłem, to aż wielkie WOW!!! w kinie zrobiłem i do tej pory robię. Do tego w tle epicki chór z Battle of the Heroes dodaje temu temu wszystkiemu niesamowity wymiar!
Tak kocham tę walkę, ale wiem, że to nie to co The Force Awakens, gdzie Rey wymachuje mieczem świetlnym jak nożem do masła i gdzie mamy las JE**NY LAS!
Co do "wybigasów" to przecież pierwszy "niemożliwy" skok przy użyciu Mocy mamy w Imperium Kontratakuje, kiedy Luke wyskakuje z maszyny do mrożenia. A potem wiadomo w Powrocie Jedi też mamy kolejny niesamowity wyczyn w walce z Vaderem. Zresztą gdybym ja posiadał takie siły i dajmy na to miałbym walczyć z jakimś hejterem prequelów to oczywiście, że bym skakał. Skoro bym miał takie możliwości to naturalnie, że bym je wykorzystał.
A walki w Zemście Sithów są świetne i emocjonujące i WSZYSCY tak uważają!
Widzicie tak też można. Gdyż to co mi w przypadku krytyków i hejterów prequeli przeszkadzało i dalej przeszkadza, że wypowiadają się o nich ex catherdra. To nawet można w tych żenujących filmikach Nostalgia Critica i jemu podobnych zobaczyć, gdzie mówią "Prequels are bad, everybody knows it" i potem wielkie zdziwienie, kiedy nagle pojawiają się osoby, które te filmy lubią. "Prequele to tylko CGI", "nie ma praktycznych efektów specjalnych", "nikt nie lubi Anakina", "polityka jest nudna" "midichloriany" itd. I ja się nie dziwię, że teraz jest taki odzew względem trylogii. I nie chodzi tutaj tylko oto co dał Disney ze swoją trylogią. Przy czym ja jestem szczodry i uważam, że Disney powinien jednak dawać hejtereom prequeli jakieś tantiemy z tych filmów. To są także ich dzieła, swoją część w nie włożyli i według mnie zasługują na zapłatę. W ogóle patrząc jaki był hejt na prequele to i ich fani, tacy jak ja czuli się po prostu stłamszeni. Teraz przynajmniej czuć pewną swobodą wyrażania swojej opinii. Co więcej mając trylogię Disney'a, która ma wielu ojców i hejterzy prequeli są jednymi z nich, zawsze w dyskusji ma się dodatkowego asa w rękawie.

I tak teraz swobodnie mogę pisać, że uwielbiam walki w prequelach i ze wszystkich filmów jeżeli mam wybrać mój ulubiony pojedynek to wiadomo, że będzie to Anakin vs. Obi-Wan. I wiadomo, wiadomo muzyka robi tu ogromną rolę, ale taką samą robi w moim kochanym finale pojedynku Luke'a z Vaderem. Emocje, zdjęcia wszystko się zgadza, ale przecież i tam też ten muzyczny motyw odwala niesamowitą robotę.
Ale wracając do wybitnego pojedynku Obi-Wana i Anakina to jest tam tylko wspaniałości, że aż nie wiem od czego zacząć i co opisywać. uwielbiam jak zróżnicowany jest ten pojedynek, lokalizację czy wreszcie tempo. Co więcej audiowizualnie to istna uczta. Kocham ten moment kiedy Obi-Wan walczy z Anakinem w tym wąskim korytarzu. Wiadomo Anakin atakuje z furią, miecze obijają się o ściany, iskry błyskają dookoła PZUUUU!!! BZUUUU!!! PSIUUUU!!! A John Williams w tym momencie piękny popis smyczków!
Czy też kocham ten moment:
![[Obrazek: tumblr_oa4qvxXPyf1skp2zjo1_400.gif]](https://68.media.tumblr.com/2866dc4650c070ada30c904cd9cca415/tumblr_oa4qvxXPyf1skp2zjo1_400.gif)
Miecze się krzyżują, w tle erupcja lawy BUAAAAAAAAAA!!!! WUUAAAAAAA!!! To jest tak epickie, że aż muszę to z dużych liter napisać EPICKIE!!!
I też pamiętam jak byłem mały i byłem w kinie oglądając tę walkę, kiedy ta platforma unosi się na rzece lawy i wtedy ukazuje się ten wodospad z lawy. W sumie nazwę go LAWOSPAD, gdyż tak brzmi jest bardziej epicko! I jak wtedy to zobaczyłem, to aż wielkie WOW!!! w kinie zrobiłem i do tej pory robię. Do tego w tle epicki chór z Battle of the Heroes dodaje temu temu wszystkiemu niesamowity wymiar!
Tak kocham tę walkę, ale wiem, że to nie to co The Force Awakens, gdzie Rey wymachuje mieczem świetlnym jak nożem do masła i gdzie mamy las JE**NY LAS!
27-05-2020, 21:53





