Najpierw zapoznałam się z książką potem z filmem. Na początku oglądając go byłam nieco zdziwiona takimi dalekimi zmianami co do oryginału, ale potem już film tak mnie wciągnął i pochłonął, że po prostu stwierdziłam, że lepiej tego nakręcić nie można było.
Muzyka rzeczywiście jest cudowna - często do niej wracam, mam ją na płytach cd, w odtwrzaczu mp3 gdzie gości od kilku już lat i nigdy mi do głowy nie przyszło żeby ją skasować, czy zastąpić innymi kawałkami. Świetnie słucha się jej w każdych warunkach. Jeden z lepszych soundtracków.
Moim zdaniem często nadużywamy: "na podstawie książki" lub "na motywach książki" - dla mnie to dwa odzielne stwierdzenia i należy ich używać bardziej ostrożnie.
"Na podstawie książki" - oznacza dla mnie wierną adaptację filmową z minimalnymi zmianami (lub żadnymi) - jednak losy postaci, fabuła filmu jest wierna książce; takim filmem są na przykład "Wichrowe wzgórza".
"Na motywach książki" - oznacza dość luźną adaptację, a książka posłużyła tylko za punkt wyjściowy - jednak fabuła filmu lub losy jego bohaterów mogą znacznie różnić się niż te opisane w książce. Takim właśnie filmem jest dla mnie "Ostatni Mohikanin".
Zdecydowanie większą odwagę reżyser (lub scenarzysta) musi wykazać decydując się krecić film "na motywach książki" (zwłaszcza kiedy sama powieść jest dziełem kultowym) - jednak w przeważającej większości ryzyko się opłaca bo wychodzą z tego pamiętne dzieła jak właśnie "Otatni Mohikanin", "Blade Runner", czy też "Greystoke: The Legend of Tarzan" - najlepsza adaptacja filmowa Tarzana.
Muzyka rzeczywiście jest cudowna - często do niej wracam, mam ją na płytach cd, w odtwrzaczu mp3 gdzie gości od kilku już lat i nigdy mi do głowy nie przyszło żeby ją skasować, czy zastąpić innymi kawałkami. Świetnie słucha się jej w każdych warunkach. Jeden z lepszych soundtracków.
Mental napisał(a):na tym polega tworzenie zajebistych filmów na podstawie jakiegokolwiek pozafilmowego wzorca - bierzesz wzorzec i zmieniasz w nim, ile się da.
Moim zdaniem często nadużywamy: "na podstawie książki" lub "na motywach książki" - dla mnie to dwa odzielne stwierdzenia i należy ich używać bardziej ostrożnie.
"Na podstawie książki" - oznacza dla mnie wierną adaptację filmową z minimalnymi zmianami (lub żadnymi) - jednak losy postaci, fabuła filmu jest wierna książce; takim filmem są na przykład "Wichrowe wzgórza".
"Na motywach książki" - oznacza dość luźną adaptację, a książka posłużyła tylko za punkt wyjściowy - jednak fabuła filmu lub losy jego bohaterów mogą znacznie różnić się niż te opisane w książce. Takim właśnie filmem jest dla mnie "Ostatni Mohikanin".
Zdecydowanie większą odwagę reżyser (lub scenarzysta) musi wykazać decydując się krecić film "na motywach książki" (zwłaszcza kiedy sama powieść jest dziełem kultowym) - jednak w przeważającej większości ryzyko się opłaca bo wychodzą z tego pamiętne dzieła jak właśnie "Otatni Mohikanin", "Blade Runner", czy też "Greystoke: The Legend of Tarzan" - najlepsza adaptacja filmowa Tarzana.
23-03-2008, 08:16





