Powiem tak - w ogóle nie przepadam za czarodziejami, zwłaszcza, gdy robią za głównych bohaterów, bo Gandalf był spoko (i mało czarował), Dr. Strange'a też najbardziej lubiłem w Avengersach, a solowy film mi niespecjalnie podszedł. Ewentualnie jako villain, którego ma zakatrupić Conan czy inny hero jeszcze ujdą. Tak więc filmy, w których jest ich pełno i jeszcze w rolach głównych to nie moja bajka. Również z tego powodu nie podobało mi sie przesuwanie na pierwszy plan Yennefer w Wiedźminie od Netflixa, w książkach było jej jak dla mnie zupełnie wystarczająco.
21-06-2020, 19:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2020, 19:18 przez Gieferg.)





