Jesus Christ Superstar (1973)
Pamiętam jak lata temu, którejś Wielkanocy spędzonej u dziadków natrafiłem skacząc po kanałach na ostatnie 20 minut tego filmu (mniej więcej od sceny samobójstwa Judasza). Tak więc ten musical akurat kojarzyłem do tej pory jedynie z tych ostatnich piosenek ;)
Bardzo szanuję, że w porównaniu do innych filmów o Jezusie twórcy stawiają na lekkie podejście. Jeśli ktoś jest zmęczony tymi smętnymi mszami świętymi i ma przez to awersję do chrześcijaństwa, to gwarantuję że ta pozycja może mu nieco ożywić wiarę :) Piosenki tu są naprawdę tak chwytliwe i pełne szczerej radości, że nie da się w to środowisko nie wkręcić. Pomimo, że nie ma tu żadnych wielkich gwiazd, to widać że Ci wszyscy młodzi aktorzy wkładają dużo serca w swoje role - chociażby Piłat, Herod czy przede wszystkim Judasz.
Duży też plus, że w przeciwieństwie do tych filmów o Jezusie, które puszczano nam na lekcjach religii, to nie jest on przesadnie wyidealizowanym i zawsze nieomylnym archetypem. Twórcy tego musicalu nie zapomnieli, że on wciąż był też człowiekiem. Podobnie Judasz, którego da się tu zrozumieć i nie jest kreowany na jakiegoś najgorszego villaina, jak to często bywa w kinie chrześcijańskim.
8/10
Pamiętam jak lata temu, którejś Wielkanocy spędzonej u dziadków natrafiłem skacząc po kanałach na ostatnie 20 minut tego filmu (mniej więcej od sceny samobójstwa Judasza). Tak więc ten musical akurat kojarzyłem do tej pory jedynie z tych ostatnich piosenek ;)
Bardzo szanuję, że w porównaniu do innych filmów o Jezusie twórcy stawiają na lekkie podejście. Jeśli ktoś jest zmęczony tymi smętnymi mszami świętymi i ma przez to awersję do chrześcijaństwa, to gwarantuję że ta pozycja może mu nieco ożywić wiarę :) Piosenki tu są naprawdę tak chwytliwe i pełne szczerej radości, że nie da się w to środowisko nie wkręcić. Pomimo, że nie ma tu żadnych wielkich gwiazd, to widać że Ci wszyscy młodzi aktorzy wkładają dużo serca w swoje role - chociażby Piłat, Herod czy przede wszystkim Judasz.
Duży też plus, że w przeciwieństwie do tych filmów o Jezusie, które puszczano nam na lekcjach religii, to nie jest on przesadnie wyidealizowanym i zawsze nieomylnym archetypem. Twórcy tego musicalu nie zapomnieli, że on wciąż był też człowiekiem. Podobnie Judasz, którego da się tu zrozumieć i nie jest kreowany na jakiegoś najgorszego villaina, jak to często bywa w kinie chrześcijańskim.
8/10
25-06-2020, 09:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-09-2022, 14:41 przez Kryst_007.)





