Ja pierwszy kontakt złapałem podczas wyjazdu do Szwecji kiedy to trwała kampania reklamowa Powrotu Jedi. Pamiętam kilkumetrowego Vadera (tak naprawdę był to tylko duży hełm na rusztowaniu i czarna draperia ale i tak wrażenie kolosalne :D) W katalogach wynoszonych ze sklepów były zawsze strony z figurkami Mattela... poezja. Widywałem też fragmenty w dokumencie o komiksach w filmie przywiezionym również ze Szwecji. Urywki można było zobaczyć w serialu "Mapeciątka" :D Zaostrzały apetyt.
Z samymi filmami przygodę zacząłem od... "Powrót Jedi" kiedy to puścili w kinie "Mazowsze" w Legionowie. Z kumplem byliśmy kilka razy.
Pozostałe części obejrzałem już z pirackich kaset przy czym EIV był z niemieckim dubbingiem. Jak zobaczyłem napis Krieg der Sterne czy jakoś tak to poczułem niesmak (choć Vader brzmiał nieźle). Na każdej kasecie był inny lektor i tylko Janusz Kozioł (ESB) czytał "Vader" jako "wejder".
Z samymi filmami przygodę zacząłem od... "Powrót Jedi" kiedy to puścili w kinie "Mazowsze" w Legionowie. Z kumplem byliśmy kilka razy.
Pozostałe części obejrzałem już z pirackich kaset przy czym EIV był z niemieckim dubbingiem. Jak zobaczyłem napis Krieg der Sterne czy jakoś tak to poczułem niesmak (choć Vader brzmiał nieźle). Na każdej kasecie był inny lektor i tylko Janusz Kozioł (ESB) czytał "Vader" jako "wejder".
Dla miłośników efektów i kręcenia filmów: http://sfx.histo.pl/
03-10-2005, 16:37






