(07-07-2020, 00:22)michax i jego kompendium napisał(a): Dobrze że dałeś z dużych liter bo bym nie zauważył;-)
Dla takich postów wchodzę na forum.
The Verdict jest spoko, ale to dla mnie druga liga Lumeta. Film stoi Newmanem, Mason jest standardowo dobry, ale wolne tempo i intryga (jak na dramat sądowy) trochę mnie nużyły. 6/10
Deathtrap to taka teatralna ciekawostka (pachnąca nieco Sleuthem Mankiewicza) z kilkoma zwrotami akcji i mimo zabójczych spisków bohaterów dość lekka. Niezła rzecz, ale to też nie jest ekstraklasa. 6/10
Pawnbroker to już okolice wyżyn. Wkurzał mnie trochę pomocnik tytułowego lombardzisty, ale prócz tego miód. Steiger wymiata, a końcówka trzyma za gardło. 8/10
Pisałem już o Orient Expressie (dzięki za opinię, Kuba), wspominałem o The Offence, więc czas na trzeci film z Connerym - The Hill. Niesłusznie nie wymienia się zwykle go zwykle wśród największych osiągnięć Sidneya. Stoi klimatem, a mordęgę i smród potu po kolejnych wycieczkach na tytułowe wzgórze czuć na własnej skórze. Historia o gnojeniu i wykorzystywaniu władzy, wybrzmiewa mocno poprzez uniwersalizm, od razu też widać, że opowiada ją wybitny reżyser. Ian Bannen i tu, i The Offence gra głównego złego i czasem nawet kradnie sceny świetnemu Connery'emu. 8-9/10
Prince of the City to największe zaskoczenie. Nie nuży przez chwilę (a trwa blisko trzy godziny), ma za to czas interesująco przedstawić ogrom przedsięwzięcia, strony konfliktu i tygodnie ryzykownego, choć czasem żmudnego zbierania i opracowywania dowodów. Rozterki głównego bohatera są pokazane wiarygodnie i bez nuty fałszu, pętla zaciska się coraz mocniej, szajba odbija, a wszystko zmierza do finału, który chociaż odbywa się w czterech ścianach (wzorem choćby Fail-Safe), to też masakruje emocjonalnie (może piszę na wyrost, ale dla mnie końcowa decyzja wymiaru sprawiedliwości miała znaczenie, bo kibicowałem protagoniście). Finałowa scena z gorzkim wydźwiękiem to wisienka na torcie. Treat Williams to rzeczywiście druga liga aktorska i nie gra tu koncertu, ale za to ma w sobie coś z everymana, dzięki czemu pasuje idealnie. Nie jestem pewien, czy Pacino (apropos - Serpico widziałem dawno i pamiętam tylko, że byłem lekko zawiedziony, choć film w miarę zacny) ze swoimi manieryzmami byłby tu lepszym wyborem obsadowym. 9/10
Guilty As Sin to jedyny na razie kupsztal. Cuchnie kiepskimi kryminałami z lat 80., takimi, jakie emitowano kiedyś w TVP1 o 20:10. Niezbyt to wiarygodne, głupie i nieciekawe. 3-4/10
No więc w zasadzie napisałem już o każdym z 15 filmów Lumeta, które widziałem prócz 12 Angry Men i Dog Day Afternoon. O tych chyba nie trzeba - jeden jest wybitny, drugi bliski doskonałości. Wyoming. :) O, albo jak Pacino próbuje wyjąć broń z tego futerału/pudełka i wygląda jak kompletny debil. Za to między innymi uwielbiam DDA - tak pięknie balansuje powagę z delikatnym humorem. No, ostatnio mocno lobbuję i zrobiło się tu bardziej sidneyo-lumetowo niż krótko-piłkowo, ale warto, bo relatywnie mało jest tu na forum o tym reżyserze. Dzięki raz jeszcze michax - na razie wybrałem Running on Empty i pewnie obejrzę na dniach. Później będzie już trudniej, ale zapewne postawię na The Anderson Tapes, bo raz, że Seana nigdy nie za wiele, a dwa - chcę więcej Lumeta na wesoło.
--------------
Ravenous
Całkiem świeże w podejściu do tematu, podlane spoko humorem (częsciej jednak nietrafionym) ale koniec końców ciężko strawne. Chciałoby się, żeby twórcy docisnęli gaz do dechy i poszli na całość, bo tutaj jest mimo wszystko zbyt bezpiecznie. Obwiniam reżyserkę, która nie do końca ogarnęła tę groteskę i montażystę, bo film często jest zwyczajnie kiepsko pocięty. Przydałby się tu ogólnie ktoś bardziej utalentowany, z większym wyczuciem i poczuciem estetyki, bo na tej płaszczyźnie też dało się zrobić o wiele więcej. Plus za obsadę; mam refleks szachisty, bo dopiero niedawno dowiedziałem się, że Jeffrey Jones jest (najwyraźniej) pedofilem. Sprawiał sympatyczne wrażenie, jego postaci były zwykłe fajtłapowate i dobroduszne, zawsze też kłaniał mi się na klatce schodowej i pytał o samopoczucie. Słowem - dobry aktor. :)
08-07-2020, 19:33





