Nie "eeee?", tylko tak. Przynajmniej jeśli chodzi o amerykańskie animacje. W latach 80. przecież były aktywne te wszystkie stowarzyszenia soccer moms domagające łagodniejszego contentu dla dzieci. W animowanych serialach telewizyjnych musiały być te końcowe morały, broń to tylko jakieś lasery, a o choćby strużce krwi zapomnij. W produkcjach kinowych było nieco luźniej, ale przypominam, że Black Cauldron odniósł spektakularną porażkę i rodzice masowo słali skargi do Disneya, że "ich bombelek miał traumę". I ogólnie te wszystkie mroczniejsze produkcje Disneya z lat 80. były porażkami finansowymi.
Zresztą jak czytam anglojęzyczne komentarze, że sceny śmierci w Księdze Dżungli Sommersa ich przerażały w dzieciństwie (kiedy ja katowałem ten film na VHSie za młodu, bez jakichkolwiek oznak strachu), to coś musi być na rzeczy. Amerykanie zawsze byli przewrażliwieni, tylko akcenty rozkładały się inaczej.
Zresztą jak czytam anglojęzyczne komentarze, że sceny śmierci w Księdze Dżungli Sommersa ich przerażały w dzieciństwie (kiedy ja katowałem ten film na VHSie za młodu, bez jakichkolwiek oznak strachu), to coś musi być na rzeczy. Amerykanie zawsze byli przewrażliwieni, tylko akcenty rozkładały się inaczej.
03-08-2020, 10:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-08-2020, 11:07 przez OGPUEE.)





