scena zabójstwa z końcówki zaczyna mnie męczyć. ile ekipa jechała? 12 godzin? podejrzewam, ze nie więcej, gdyż na dalsze wojaże nie starczyłoby im benzyny. o co loto? już mówię: zakładając roboczo, że jechali 12 godzin, zastrzelenie współpasażerów jawi mi się jako gest mocno nieuzasadniony zarówno psychologicznie, fizjologicznie, jak i światopoglądowo. ludzie nie zabijają się z rozpaczy po upływie 12 godzin od opuszczenia supermarketu. do takiej decyzji trzeba "dojrzeć". nie wystarczy spojrzeć przez okno, skonstatować: "O kurwa, ale mgła kijowa, nie ma nadziei", po czym sięgnąć po rewolwer i strzelić synowi w łeb. sorry, ale wola przetrwania jest większa niż potrzeba zrobienia kupy czy zjedzenia chipsów.
poważnie zastanawiam się nad obniżeniem oceny z 8 na 6-7:) z innych rzeczy drażni mnie wyjątkowo przerysowane zachowanie pierdolniętej alleluja-baby - winę ponosi Darabont, bo to, że King daje ciała szkicując tego rodzaju moherowe postacie, wie każdy, kto kiedykolwiek miał styczność się z jego pisarstwem.
a tak swoją droga szkoda, że się zabili - ja tam bym chętnie obejrzał jakiś sequel w klimatach podróży po zamglonej autostradzie z majaczącą w tle sugestią opanowania przez potwory całej kuli ziemskiej. przygody bohaterów można by mnożyć: pierwszy lepszy trzeciorzędny pisarzyna naskrobałby - w sensie akcji i fizycznego dziania się - całkiem fajne epizody.
poważnie zastanawiam się nad obniżeniem oceny z 8 na 6-7:) z innych rzeczy drażni mnie wyjątkowo przerysowane zachowanie pierdolniętej alleluja-baby - winę ponosi Darabont, bo to, że King daje ciała szkicując tego rodzaju moherowe postacie, wie każdy, kto kiedykolwiek miał styczność się z jego pisarstwem.
a tak swoją droga szkoda, że się zabili - ja tam bym chętnie obejrzał jakiś sequel w klimatach podróży po zamglonej autostradzie z majaczącą w tle sugestią opanowania przez potwory całej kuli ziemskiej. przygody bohaterów można by mnożyć: pierwszy lepszy trzeciorzędny pisarzyna naskrobałby - w sensie akcji i fizycznego dziania się - całkiem fajne epizody.
26-03-2008, 18:39






