Project Power(2020)
Postanowiłem coś napisać o tym filmie, bo jak zacząłem przeglądać jakieś recenzje to się za głowę złapałem.
Może najpierw czym ten film nie jest (bo dla wielu jest to najwyraźniej Wielka Zagadka)
- to nie jest ambitne sf
- to nie jest dramat psychologiczny
- to nie jest film który ma kimś wstrząsnąć
- to nie jest wielki blockbuster
A co to w ogóle jest.
Ano mamy niezbyt gadatliwego Twardego Gościa któremu handlarze narkotyków zrobili krzywdę/porwali kogoś bliskiego. Czas więc zrobić revenge z misją ratunkową wykorzystując swoje umiejętności nabyte w wojsku. Gdzieś tutaj się zaplącze gliniarz najpierw wrogi potem nie i nastolatka.
Brzmi znajomo?
Powinno.
Każdy to chyba już kiedyś widział, można powiedzieć.
Różnica jest taka ze ten narkotyk to takie wykręcone coś uaktywniające u każdego jego własną supermoc - ale tylko na 5 minut. Supermoc jest tylko jedna, nie czyni więc niepokonanym co udowadniają bohaterowie radząc sobie z reguły z delikwentami po Bożemu - spluwą, pięścią lub pomyślunkiem.
Klisza na kliszy ale jest to fajnie i z biglem zrobione, są efekty, są pomysły radzenia sobie z supermocami, bałem się że Foxx będzie "czarnym z nawijką" a tu nie - twardziel jak trza i to bez napinki. Teraz to dopiero chcę go zobaczyć jako Spawna :P
Oglądało mi się świetnie, film pomimo "że go już znałem" mnie wciągnął, kino rozrywkowe takie jak trzeba.
8/10
Postanowiłem coś napisać o tym filmie, bo jak zacząłem przeglądać jakieś recenzje to się za głowę złapałem.
Może najpierw czym ten film nie jest (bo dla wielu jest to najwyraźniej Wielka Zagadka)
- to nie jest ambitne sf
- to nie jest dramat psychologiczny
- to nie jest film który ma kimś wstrząsnąć
- to nie jest wielki blockbuster
A co to w ogóle jest.
Ano mamy niezbyt gadatliwego Twardego Gościa któremu handlarze narkotyków zrobili krzywdę/porwali kogoś bliskiego. Czas więc zrobić revenge z misją ratunkową wykorzystując swoje umiejętności nabyte w wojsku. Gdzieś tutaj się zaplącze gliniarz najpierw wrogi potem nie i nastolatka.
Brzmi znajomo?
Powinno.
Każdy to chyba już kiedyś widział, można powiedzieć.
Różnica jest taka ze ten narkotyk to takie wykręcone coś uaktywniające u każdego jego własną supermoc - ale tylko na 5 minut. Supermoc jest tylko jedna, nie czyni więc niepokonanym co udowadniają bohaterowie radząc sobie z reguły z delikwentami po Bożemu - spluwą, pięścią lub pomyślunkiem.
Klisza na kliszy ale jest to fajnie i z biglem zrobione, są efekty, są pomysły radzenia sobie z supermocami, bałem się że Foxx będzie "czarnym z nawijką" a tu nie - twardziel jak trza i to bez napinki. Teraz to dopiero chcę go zobaczyć jako Spawna :P
Oglądało mi się świetnie, film pomimo "że go już znałem" mnie wciągnął, kino rozrywkowe takie jak trzeba.
8/10
17-08-2020, 20:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-08-2020, 20:28 przez Rozgdz.)





