Oko kota (1985, reż. Lewis Teague)
Taka tam typowo sympatyczna, przyjemna w oglądaniu ramotka lat 80., pod którą podpisał się sam Stephen King. Trzy historyjki - w pierwszej James Woods jako nałogowy palacz, korzystający z usług kliniki leczącej uzależnienia wyjątkowo niekonwencjonalnymi metodami ;) W drugiej Ted Striker z "Czy leci z nami pilot" zmuszony przez lynchowskiego Barona Harkonnena do wykonania mrożącego krew w żyłach wyzwania. W trzeciej mała Drew Barrymore i troll wydobywający się z jej ściany.
Fajny pomysł by połączyć te trzy wątki jedną postacią kota, mimo że jedynie w tym ostatnim pełni dużą rolę. Pierwsze dwa bronią się tu naprawdę niezłym pomysłem. Szczególnie ten palacza to całkiem niegłupia satyra na kliniki uzależnień okraszona fajnym czarnym humorem. Niestety ten trzeci wątek już pasuje do reszty niczym kanibal w sklepie wegetariańskim. Tak jak w poprzednich miały przerażać realizm i ludzka natura, tak na sam koniec ni stąd, ni zowąd twórcy wyskakują z jakimś elementem fantastycznym. Historyjka z trollem bardziej pasowałaby do "Gęsiej skórki" lub "Czy boisz się ciemności?". Tym bardziej z tą swoją familijną konwencją.
6/10
Taka tam typowo sympatyczna, przyjemna w oglądaniu ramotka lat 80., pod którą podpisał się sam Stephen King. Trzy historyjki - w pierwszej James Woods jako nałogowy palacz, korzystający z usług kliniki leczącej uzależnienia wyjątkowo niekonwencjonalnymi metodami ;) W drugiej Ted Striker z "Czy leci z nami pilot" zmuszony przez lynchowskiego Barona Harkonnena do wykonania mrożącego krew w żyłach wyzwania. W trzeciej mała Drew Barrymore i troll wydobywający się z jej ściany.
Fajny pomysł by połączyć te trzy wątki jedną postacią kota, mimo że jedynie w tym ostatnim pełni dużą rolę. Pierwsze dwa bronią się tu naprawdę niezłym pomysłem. Szczególnie ten palacza to całkiem niegłupia satyra na kliniki uzależnień okraszona fajnym czarnym humorem. Niestety ten trzeci wątek już pasuje do reszty niczym kanibal w sklepie wegetariańskim. Tak jak w poprzednich miały przerażać realizm i ludzka natura, tak na sam koniec ni stąd, ni zowąd twórcy wyskakują z jakimś elementem fantastycznym. Historyjka z trollem bardziej pasowałaby do "Gęsiej skórki" lub "Czy boisz się ciemności?". Tym bardziej z tą swoją familijną konwencją.
6/10
23-08-2020, 09:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-08-2020, 10:46 przez Kryst_007.)





