Ale afera dzisiaj. W środę cały seans "Teneta" przesiedziałem bez maski, reszta ludzi tak samo. Dzisiaj po 20 minutach jakiś grubszy koleś w odblaskowej kamizelce wchodzi na ostatni rząd i mówi mi, że obowiązuje nakaz zasłaniania ust i nosa i upomina mnie o nałożenie maseczki. Spoko, luz nie mam z tym problemu, ale jebaniutki czekał aż nałożę, a potem w połowie schodów gapił się czy jej nie zdejmuję, reszta ludzi też już wtedy nałożyła. I tak łaził co 20 minut i obczajał wszystkich.
Ciekawe w takim razie po chu sprzedają popcorn i nachosy?
Ciekawe w takim razie po chu sprzedają popcorn i nachosy?
30-08-2020, 22:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-08-2020, 22:37 przez Krismeister.)





