Konga - Alfred z burtonowsko-schumacherowego Batmana przywozi z Afryki słodką małpkę i zmienia ją w potwora, by zabijała jego wrogów. Film ma opinię brytyjskiej podróbki King Konga, choć to jest dopiero w nieźle zrealizowanym finale. Większość filmu przypomina to opowieści o szalonych naukowcach i ich kreacjach, więc fani giant monster movies srodze się zawiodą. Nawet OK, że nie próbowano małpować fabuły oryginalnego King Konga i w zasadzie film stara się stać na własnych nogach. Wstęp, gdzie samolot głównego bohatera rozbija się, właściwie niepotrzebny, bo nic z niego nie wynika.
Nie licząc finału, realizacja chujowa, począwszy od kiepskiego efektu wybuchu samolotu, markowany wystrzał z pistoletu, Konga trzymający ofiarę, która jest ewidentną szmacianą lalką. I kupiony za pensy kostium Kongi. Ja wiem, że to tani B-klasowiec, ale serio... nie mogli upodobnić kostiumu bardziej do szympansa niż do goryla? I jak na reklamę Specta-Mation (ech te kinowe gimmicki sprzed pół wieku :)) nie wygląda to spektakularnie.
Aktorsko jest kiepsko, nie licząc Gougha w roli głównej, gdzie znakomicie gra szalonego belfra z tendencją do bycia podstarzałym zbokiem..
4-5/10
Nie licząc finału, realizacja chujowa, począwszy od kiepskiego efektu wybuchu samolotu, markowany wystrzał z pistoletu, Konga trzymający ofiarę, która jest ewidentną szmacianą lalką. I kupiony za pensy kostium Kongi. Ja wiem, że to tani B-klasowiec, ale serio... nie mogli upodobnić kostiumu bardziej do szympansa niż do goryla? I jak na reklamę Specta-Mation (ech te kinowe gimmicki sprzed pół wieku :)) nie wygląda to spektakularnie.
Aktorsko jest kiepsko, nie licząc Gougha w roli głównej, gdzie znakomicie gra szalonego belfra z tendencją do bycia podstarzałym zbokiem..
4-5/10
31-08-2020, 18:29





