Pierwsza część dalej trzyma fason. Wszystkie sceny rozgrywające się w małej przestrzeni z dialogami są bez dwóch zdań znakomite:
- telefon
- wizyta u Albańczyków (mimo głupotki związanej z używaniem angielskiego)
- wizyta u wiceministra i żonki
To 3 piękne hajlajty tego klasycznego akcyjniaka. Do tego Neeson w topowej formie i sama postać Millsa, który pierwsze co robi to nie wzywa Policji (bo po co) tylko rusza dupę i jedzie do Francji rozwiązać temat po swojemu. Powtórka była niezwykle sycąca. Nawet żona parę razy stwierdziła "wow" a ona akurat do kina z łamaniem rąk i torturami ma duży dystans.
Słabości? Wszystkie samochodowe pościgi (fatalny montaż i ujęcia). Reszta bardzo dobra.
8/10
- telefon
- wizyta u Albańczyków (mimo głupotki związanej z używaniem angielskiego)
- wizyta u wiceministra i żonki
To 3 piękne hajlajty tego klasycznego akcyjniaka. Do tego Neeson w topowej formie i sama postać Millsa, który pierwsze co robi to nie wzywa Policji (bo po co) tylko rusza dupę i jedzie do Francji rozwiązać temat po swojemu. Powtórka była niezwykle sycąca. Nawet żona parę razy stwierdziła "wow" a ona akurat do kina z łamaniem rąk i torturami ma duży dystans.
Słabości? Wszystkie samochodowe pościgi (fatalny montaż i ujęcia). Reszta bardzo dobra.
8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
01-09-2020, 13:44





