Obejrzałem sobie dwa filmy. Jeden zły, drugi dobry.
Amerykanin w marynacie (2020)
Najnowsza komediowa propozycja od Setha Rogena, która jest fajna... przez pierwsze 10, może 15 minut, kiedy mamy sekwencje z przeszłości i poznajemy historię głównego bohatera przed trafieniem do solanki, która go hibernuje do czasów obecnych. Później niestety przekształca się to w czerstwą komedyjkę o fajnych żydkach, którzy niby ze sobą walczą, ale finalnie każdy wie w jaką stronę to idzie. No i dwa niefajne żarty o Polaka, które w sumie mi wiszą, ale odnotowuję. Daję 3/10, ale przede wszystkim za fajny prolog stylizowany trochę na stare kino, w formacie 4:3, do tego z epizodem sympatycznej, jak zawsze Sary Snook.
Sputnik (2020)
Z rosyjskim kinem jestem raczej na bakier, ale w tym przypadku byłem zaintrygowany - zwiastun przypadł mi do gustu, no i jakieś tam porównania do serii "Obcej" też się znalazły. W sumie z "Obcym" to za wiele wspólnego nie ma, ale sam film jest naprawdę dobry. Końcówka trochę wypada z torów, ale przez większość seansu to ja bawiłem się świetnie. Klimacik jest fest, jest krwawo, dizajn potworka jest naprawdę dobry, jest rosyjski dowódca-skurwiel, aktorka grająca główną rolę urocza, no i całość jest okraszona kozackim score'em. Nie żałuję zapoznania się z owym tytułem - 7/10.
A muzyka to mi się serio bardzo podoba:
Amerykanin w marynacie (2020)
Najnowsza komediowa propozycja od Setha Rogena, która jest fajna... przez pierwsze 10, może 15 minut, kiedy mamy sekwencje z przeszłości i poznajemy historię głównego bohatera przed trafieniem do solanki, która go hibernuje do czasów obecnych. Później niestety przekształca się to w czerstwą komedyjkę o fajnych żydkach, którzy niby ze sobą walczą, ale finalnie każdy wie w jaką stronę to idzie. No i dwa niefajne żarty o Polaka, które w sumie mi wiszą, ale odnotowuję. Daję 3/10, ale przede wszystkim za fajny prolog stylizowany trochę na stare kino, w formacie 4:3, do tego z epizodem sympatycznej, jak zawsze Sary Snook.
Sputnik (2020)
Z rosyjskim kinem jestem raczej na bakier, ale w tym przypadku byłem zaintrygowany - zwiastun przypadł mi do gustu, no i jakieś tam porównania do serii "Obcej" też się znalazły. W sumie z "Obcym" to za wiele wspólnego nie ma, ale sam film jest naprawdę dobry. Końcówka trochę wypada z torów, ale przez większość seansu to ja bawiłem się świetnie. Klimacik jest fest, jest krwawo, dizajn potworka jest naprawdę dobry, jest rosyjski dowódca-skurwiel, aktorka grająca główną rolę urocza, no i całość jest okraszona kozackim score'em. Nie żałuję zapoznania się z owym tytułem - 7/10.
A muzyka to mi się serio bardzo podoba:
09-09-2020, 23:08





