#Alive (2020)
Z braku laku zapuszczam sobie czasem jakiś film o zombie. Generalnie to bardzo przewrotny podgatunek horroru, przynajmniej dla mnie, bo istnieją chyba tylko dwa tytuły, które spełniają moje kryteria, z czego jeden to ten z rodzaju "it's zombie, but im not saying it's zombie".
Mam na myśli oczywiście "28 dni później", oraz remake "Świtu żywych trupów".
Produkcja południowokoreańska to taka kolejna wariacja na temat gatunku, jakiś emo streamer zostaje uwięziony w mieszkaniu, podczas gdy na zewnątrz rozgrywa się apokalipsa. Chłopakowi odcinają wodę, ale co ciekawe nie prąd, żarcia ma na 5 dni, ale w 20-tym nie wygląda na głodnego. Pićko też się kończy dosyć szybko, bo oczywiście tylko szury uzupełniają wszystkie dostępne naczynia kranówą. Zombiaki w zgodzie z kanonem snują się jak goście weselni na poprawinach, tak że na wyjebce można sobie koło nich przejść, zrobić zakupy i jeszcze babcia przy kasie poszuka 12 gr.
4/10
Z braku laku zapuszczam sobie czasem jakiś film o zombie. Generalnie to bardzo przewrotny podgatunek horroru, przynajmniej dla mnie, bo istnieją chyba tylko dwa tytuły, które spełniają moje kryteria, z czego jeden to ten z rodzaju "it's zombie, but im not saying it's zombie".
Mam na myśli oczywiście "28 dni później", oraz remake "Świtu żywych trupów".
Produkcja południowokoreańska to taka kolejna wariacja na temat gatunku, jakiś emo streamer zostaje uwięziony w mieszkaniu, podczas gdy na zewnątrz rozgrywa się apokalipsa. Chłopakowi odcinają wodę, ale co ciekawe nie prąd, żarcia ma na 5 dni, ale w 20-tym nie wygląda na głodnego. Pićko też się kończy dosyć szybko, bo oczywiście tylko szury uzupełniają wszystkie dostępne naczynia kranówą. Zombiaki w zgodzie z kanonem snują się jak goście weselni na poprawinach, tak że na wyjebce można sobie koło nich przejść, zrobić zakupy i jeszcze babcia przy kasie poszuka 12 gr.
4/10
10-09-2020, 13:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-09-2020, 13:05 przez Kluski.)






