(19-09-2020, 09:49)simek napisał(a):Ale przeciez nie mowiłem o czesci praktycznej tylko o chęci i potrzebie powrotu do dzieła. Czy masz ochote ogladac serial, który widziales, a nie czy masz czas go obejrzec jeszcze raz. To sa przeciez dwie rozne rzeczy.(18-09-2020, 15:24)Crov napisał(a): Może nie musi, ale dla mnie trochę jest. Bo to zwykle oznacza, że dzieło jest raczej na raz - bez większej głębi, bez czegoś wyjątkowego. W sumie nie pamietam żadnego tworu, ktory uwazalbym za znakomity, a do ktorego nie mialbym ochoty wracac.Tylko w przypadku seriali chęć na powtórkę zderza się z rzeczywistością, w której musisz poświęcić na takową kilkanaście, czy kilkadziesiąt godzin, a na to można zwyczajnie nie mieć ochoty. U mnie przykładowo Six Feet Under, Mad Men, The Wire: same dyszki, teoretycznie chętnie bym powtórzył, ale jak sobie wyobrażę ile czasu bym na to poświęcił, to mi przechodzi i wolę poznać wtedy coś nowego.
Ja dokladnie z powodu czasu nie odswiezylem jeszcze np. True Detective czy Six Feet Under - ale bardzo chce i wracam do fragmentow, bo to seriale zapadajace w pamiec.
(19-09-2020, 12:27)desjudi napisał(a): Może i bym chciał, ale na pewno chęć nie jest podstawą do oceny takiej czy innej (szczególnie gdy pierwszy raz wspomina się doskonale).No i spoko. Ja w przypadku "Utopii" mowie o tym, ze odswiezylem sobie pierwszy odcinek i nie czulem żadnej potrzeby ogladania dalej, ani nie mialem wspomnien o tym jak dalej bylo doskonale, bo serial robił na mnie najwieksze wrazenie na poczatku (bo formą, a nie mięchem). Nie mowilem o tym, że nie mialem czasu ogladac dalej :)
(19-09-2020, 12:59)PropJoe napisał(a): Niższy repeat value, który niekoniecznie musi obniżać ocenę to moim zdaniem produkcje w dużej mierze oparte na twistach fabularnych. U mnie takim serialem jest The Shield. Jasne, nadal jest tam masa ciekawych postaci, jest klimat itd. Ale z tego co pamiętam duża część zabawy wynikała tam z trzymającej w napięciu, zaskakującej fabuły.A dla mnie The Shield totalnie daje rade za drugim i trzecim razem. Ja powtórek niedokańczałem tylko ze względu na czas, ale sam serial dalej jest wybitny. A to całe bagno, w które wchodzą bohaterowie odbiera się w inny sposób - jako nieuchronność przeznaczenia. To jak oglądanie wielkiej kraksy w zwolnionym tempie. Mam nadzieje, ze w tym albo przyszlym roku uda mi sie dokończyć powtórkę, bo zawiesiłem ją w tej chwili na 4 sezonie, od którego w sumie zaczyna się najlepsza część tej serii.
A np. Leftovers, którego waznym elementem jest tajemnica, przy powtórce pierwszej serii (poki co tylko) ogladalo mi sie tylko lepiej. W ogole mam wrazenie, ze wiekszosc znakomitych dzieł jest lepsza przy powtórce - nawet jezeli mają jakieś wielkie zwroty akcji. Bo w tych najlepszych dziełach często jest dużo do przetworzenia i jednocześnie są wciągające, więc za drugim razem docenia się je na dużo głębszym poziomie.
19-09-2020, 18:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-09-2020, 18:19 przez Gal Anonim.)





