Jak wyżej - Kompania Braci zamknęła temat kina wojennego. Najlepsza rzecz z tego gatunku pod każdym względem. Pacyfik to już nie to, bo chociaż realizacyjnie trzymał poziom, to z kretesem przegrywał bohaterami - z trójki wojaków w zasadzie jeden był w miarę ciekawy. Całość była rwana, bo fabuła skakała trochę po miejscówkach, co wynikała głównie z tego, że mieliśmy trzy osobne wątki, a nie jedną ekipę. W zasadzie do teraz pamiętam tylko akcję na Okinawie i Snafu, czyli początki Ramiego Maleka.
Tak czy siak - oglądać Band of Brothers, bo to cudo.
Tak czy siak - oglądać Band of Brothers, bo to cudo.
23-09-2020, 18:42





