Colombiana - 2011, Olivier Megaton
Taki sobie film. Pomysł zjechany do podeszwy, przewałkowany i wtórny. Jest kilka fajnych patentów, ale są one tak naciągane i przegięte, iż trudno w to wszystko uwierzyć. Saldana ratuje ten tytuł od katastrofy - gra bardzo, bardzo dobrze i przekonywująco. Chociażby akcja w areszcie - na granicy naginki, ale jej aktorstwo sprawia, że można w to uwierzyć. Fajny, stonowany związek i jego ukazanie tez na plus. Natomiast minusem - poza ostatnią akcją z psami, jest detektyw. Ten koleś to takie drewni, że hohohohooooo. Co ciekawe, w Rise of Planet of the Apes był tak samo drewniany XD - widać typ tak ma. Ogólnie Colombiana nastawiona jest na akcję i tę dostarcza. Jakość niezła, montaż to dramat, przegięcie goni przegięcie i gdyby to wszystko jakoś wziąć trzymać za pysk toby mogło wyjść lepiej.
4/10 - bo Saldana naprawde ratuje tego akcyjniaka klasy B.
Taki sobie film. Pomysł zjechany do podeszwy, przewałkowany i wtórny. Jest kilka fajnych patentów, ale są one tak naciągane i przegięte, iż trudno w to wszystko uwierzyć. Saldana ratuje ten tytuł od katastrofy - gra bardzo, bardzo dobrze i przekonywująco. Chociażby akcja w areszcie - na granicy naginki, ale jej aktorstwo sprawia, że można w to uwierzyć. Fajny, stonowany związek i jego ukazanie tez na plus. Natomiast minusem - poza ostatnią akcją z psami, jest detektyw. Ten koleś to takie drewni, że hohohohooooo. Co ciekawe, w Rise of Planet of the Apes był tak samo drewniany XD - widać typ tak ma. Ogólnie Colombiana nastawiona jest na akcję i tę dostarcza. Jakość niezła, montaż to dramat, przegięcie goni przegięcie i gdyby to wszystko jakoś wziąć trzymać za pysk toby mogło wyjść lepiej.
4/10 - bo Saldana naprawde ratuje tego akcyjniaka klasy B.
23-09-2020, 19:48





