Rzeczywiście, wygląda to na bezpośrednią insprację do Terminatora i Matrixa. Czuć ten klimat nuklearnego zagrożenia, zimnej wojny i tego co mogą zrobić z ludźmi komputery. Strach jest mocno wyczuwalny.
Film trochę przypominą reżyserią Fail-Safe (Czerwona Linia) o której tutaj dyskutowliśmu parę stron temu, ale jest od niej gorszy.
Oczywiście mam parę problemów z projektem Colossus:
- brak zabezpieczeń na wypadek awarii.
- oddanie losów USA w ręce maszyny bez pozostawienia sobie furtki bezpieczeństwa. Nawet wtyczki potem nie mogli wyciągnąć? ;)
- dowództwo bez namysłu podejmuje decyzję o połączeniu (po raz pierwszy) z maszyną wroga. Do chwili refleksji nawet nie zmusił ich fakt, że już na starcie maszyna zaskoczyła swoich twórców.
No ale, niech będzie. Lata 70te, taka konwencja itp.
Końcowy monolog Colossusa znakomity. I nie chodzi mi tylko o jego treść ale również o sposób w jakim Colossus go wygłasza. Przesłanie i mało optymistyczny koniec stanowią o sile tego filmu. W 2020 zagrożenie przyszło z innej strony ale to nadal produkt chciwego człowieka, zła bawiącego się inżynierią społeczną a czy sztuczny czy żywy, cel pozostaje ten sam ... zniewolić. A może uwolnić ludzi od własnej głupoty?
To już pytanie na inną dyskusję.
8/10
P.S. Z czym Wam się kojarzy dźwięk chyba maszyny do pisania z samego początku filmu (chyba nawet na napisach poczatkowych)?
Film trochę przypominą reżyserią Fail-Safe (Czerwona Linia) o której tutaj dyskutowliśmu parę stron temu, ale jest od niej gorszy.
Oczywiście mam parę problemów z projektem Colossus:
- brak zabezpieczeń na wypadek awarii.
- oddanie losów USA w ręce maszyny bez pozostawienia sobie furtki bezpieczeństwa. Nawet wtyczki potem nie mogli wyciągnąć? ;)
- dowództwo bez namysłu podejmuje decyzję o połączeniu (po raz pierwszy) z maszyną wroga. Do chwili refleksji nawet nie zmusił ich fakt, że już na starcie maszyna zaskoczyła swoich twórców.
No ale, niech będzie. Lata 70te, taka konwencja itp.
Końcowy monolog Colossusa znakomity. I nie chodzi mi tylko o jego treść ale również o sposób w jakim Colossus go wygłasza. Przesłanie i mało optymistyczny koniec stanowią o sile tego filmu. W 2020 zagrożenie przyszło z innej strony ale to nadal produkt chciwego człowieka, zła bawiącego się inżynierią społeczną a czy sztuczny czy żywy, cel pozostaje ten sam ... zniewolić. A może uwolnić ludzi od własnej głupoty?
To już pytanie na inną dyskusję.
8/10
P.S. Z czym Wam się kojarzy dźwięk chyba maszyny do pisania z samego początku filmu (chyba nawet na napisach poczatkowych)?
26-09-2020, 20:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2020, 22:03 przez Doppelganger.)





