The Veil (2016) - spooktober trwa, postanowiłem w tym miesiącu oglądać jeden horror dziennie. Zacząłem od Halloween, a teraz Powrót do Heaven's Veil ( jak brzmi polski tytuł). Tym razem film o dziewczynce, która jako jedyna przetrwała zbiorowe samobójstwo sekty, a po dwudziestu pięciu latach powraca na miejsce tejże masakry wraz z dziennikarzami. Ich celem jest wyjaśnienie, co naprawdę się stało i dlaczego doszło do takiej tragedii. W teorii brzmi to całkiem dobrze, w praktyce niestety jest źle. A szkoda, bo choć to totalne odhaczanie klisz (i to tych najbardziej oklepanych, jak zgrzytanie i skrzypienie, miotanie stolikami, przemykające w tle cienie, szepty, widma przesuwające się tuż na granicy wzroku, wszechobecna mgła i mrok, stare i opuszczone miejsca, pękające żarówki, biegające szczury... i tak dalej, i tak dalej...) to była szansa na smaczny, odgrzewany kotlet.
I to kotlet z cudowną przyprawą w postaci Thomasa Jane'a. Szaleje i dźwiga na swoich barkach wszystko, w roli opętanego żądzą wiedzy i pragnieniem przejścia na wyższy poziom egzystencji guru sekty jest świetny; nasuwają się nawet skojarzenia z jego rolą z późniejszych sezonów Expanse. Również i motyw alchemicznego mieszania trucizn, leków i innych dziwactw wraz z okultystycznym usuwaniem metaforycznych "gwoździ", przytrzymujących duszę w ciele dawał nadzieję na coś fajnego. No, ale co z tego, skoro wszystko leży... Jessica Alba i reszta noname'ów z ocaloną dziewczynką to pomyłka, którzy nawet nie giną w fajne, widowiskowe czy pomysłowe sposoby, po prostu gdy przychodzi na nich kolej, umierają. 4/10, bo Jane mnie kupił i oglądałbym z przyjemnością film, gdyby tylko skupiał się na jego postaci.
![[Obrazek: the-veil-movie-3.jpg]](https://cdn.collider.com/wp-content/uploads/2016/01/the-veil-movie-3.jpg)
E:
Taką perełkę dorwałem w czwarty dzień mojego maratonu grozy. Noc Komety, rok '84. Radosny kicz, wesołe kolory, lekki humor, do tego gangi, naukowcy, zombie i nastolatki. Mieszanka iście wybuchowa, ale w tym jakże pozytywnym stylu! Twórcy Stranger Things chcieliby, by ich serial miał w sobie tyle uroku i charyzmy, co ten film (i dwie główne bohaterki, tak bardzo cute, że bardziej się nie da). Po raz pierwszy od 65 milionów lat nad Ziemią przelatuje kometa - efekt jest wiadomy, tak jak wyginęły dinozaury, teraz ginie większość ludzkości a niedobitki stają się żywymi trupami. Absurdalnie brzmi, ale jest zjadliwe, bo podane w naprawdę fajny sposób, nasuwający skojarzenia z Evil Dead czy wspomnianym już Stranger Things. Jak na komediowy horror - jest super. 8/10 i filmwebowe serduszko.
I to kotlet z cudowną przyprawą w postaci Thomasa Jane'a. Szaleje i dźwiga na swoich barkach wszystko, w roli opętanego żądzą wiedzy i pragnieniem przejścia na wyższy poziom egzystencji guru sekty jest świetny; nasuwają się nawet skojarzenia z jego rolą z późniejszych sezonów Expanse. Również i motyw alchemicznego mieszania trucizn, leków i innych dziwactw wraz z okultystycznym usuwaniem metaforycznych "gwoździ", przytrzymujących duszę w ciele dawał nadzieję na coś fajnego. No, ale co z tego, skoro wszystko leży... Jessica Alba i reszta noname'ów z ocaloną dziewczynką to pomyłka, którzy nawet nie giną w fajne, widowiskowe czy pomysłowe sposoby, po prostu gdy przychodzi na nich kolej, umierają. 4/10, bo Jane mnie kupił i oglądałbym z przyjemnością film, gdyby tylko skupiał się na jego postaci.
![[Obrazek: the-veil-movie-3.jpg]](https://cdn.collider.com/wp-content/uploads/2016/01/the-veil-movie-3.jpg)
E:
Taką perełkę dorwałem w czwarty dzień mojego maratonu grozy. Noc Komety, rok '84. Radosny kicz, wesołe kolory, lekki humor, do tego gangi, naukowcy, zombie i nastolatki. Mieszanka iście wybuchowa, ale w tym jakże pozytywnym stylu! Twórcy Stranger Things chcieliby, by ich serial miał w sobie tyle uroku i charyzmy, co ten film (i dwie główne bohaterki, tak bardzo cute, że bardziej się nie da). Po raz pierwszy od 65 milionów lat nad Ziemią przelatuje kometa - efekt jest wiadomy, tak jak wyginęły dinozaury, teraz ginie większość ludzkości a niedobitki stają się żywymi trupami. Absurdalnie brzmi, ale jest zjadliwe, bo podane w naprawdę fajny sposób, nasuwający skojarzenia z Evil Dead czy wspomnianym już Stranger Things. Jak na komediowy horror - jest super. 8/10 i filmwebowe serduszko.
02-10-2020, 17:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-10-2020, 16:13 przez raven.second.)





