Prom Night, 1980. Szósty film. Najgorszy ze wszystkich, jakie do tej pory obejrzałem i nikomu go nie polecam - są tutaj tylko trzy naprawdę pozytywne rzeczy. Pierwsza to muzyka, wesołe i skoczne disco wpada w ucho gdy już się pojawia i naprawdę pasuje, aż się mordka cieszy. Druga to niestety niezbyt wykorzystany wątek uciekiniera; można było z tego wyciągnąć coś naprawdę intrygującego i ciekawego (patrz film o Alicji, tam też jest podobny motyw, ale o niebo lepiej poprowadzony). Trzecia to jedna scena mordu, ostatnia w filmie: cios siekierą i dekapitacja gościa. Odcięta głowa toczy się zza kulisów prosto na scenę, na podest, tuż przed wszystkimi zgromadzonymi na balu, a chwilę później światło z reflektorów oświetla okrwawiony czerep. I wybucha panika.
I to wszystko. Film jest niby krótki, bo półtorej godziny trwa, ale dłuży się niemiłosiernie i nie do końca wydaje się wiedzieć, czym jest. Albo to motyw zemsty i wyrzutów sumienia po latach (po grupka dzieciaków doprowadziła niechcący do śmierci koleżanki, co jest punktem wyjścia całości), albo zwyczajna teen drama dotycząca nadchodzącego balu maturalnego i problemów z tymże związanych, albo właśnie najzwyklejszy slasher, czyli mordowanie ludzi, które tak nawiasem mówiąc, ssie oprócz wspomnianej dekapitacji. No i jest Leslie Nielsen, które wygląda jak żywcem wyjęty z planu Nagiej Broni, a jego szczytowym osiągnięciem jest taniec na parkiecie. 3/10. Z litości.
I to wszystko. Film jest niby krótki, bo półtorej godziny trwa, ale dłuży się niemiłosiernie i nie do końca wydaje się wiedzieć, czym jest. Albo to motyw zemsty i wyrzutów sumienia po latach (po grupka dzieciaków doprowadziła niechcący do śmierci koleżanki, co jest punktem wyjścia całości), albo zwyczajna teen drama dotycząca nadchodzącego balu maturalnego i problemów z tymże związanych, albo właśnie najzwyklejszy slasher, czyli mordowanie ludzi, które tak nawiasem mówiąc, ssie oprócz wspomnianej dekapitacji. No i jest Leslie Nielsen, które wygląda jak żywcem wyjęty z planu Nagiej Broni, a jego szczytowym osiągnięciem jest taniec na parkiecie. 3/10. Z litości.
06-10-2020, 19:21





