Doppelganger, jak mało Ci takich produkcji jak Przystanek Alaska, czyli sympatycznych po których się robi ciepło na sercu, poprawiają nastrój to polecam Ci serial BBC The A Word (3 serie po 6 odcinków, w Polsce chyba nigdzie nie ma), The Good Place (całość na Netflixie), a z nowości Ted Lasso(Apple) i Staged (niestety nigdzie w Polsce nie ma).
TGP to znany serial, o dziewczynie która trafia do nieba przez pomyłkę. Serial ma wiele warstw, które wychodzą w kolejnych seriach i najlepsze określenie tej produkcji to komedia filozoficzna. The A Word to dla mnie taki brytyjski odpowiednik takiego starego serialu obyczajowego jak Dzień za dniem, którego dzisiaj nikt nie pamięta, a był hitem, tylko że w angielskim Słowo na A jest oprócz obyczajówki sporo angielskiego humoru.
Ted Lasso to produkcja o trenerze amerykańskiego futbolu, który zostaje ściągnięty do Anglii by trenować klub piłki nożnej, na której się w ogóle nie zna. Pomysłodawcą i rolę główną gra Jason Suidekis i jest idealny w tej roli (odcinki po 30 minut). Gra idealnego faceta, bez wad, ale jakimś cudem tworzy taką postać, że nie irytuje w ogóle, tylko mu się kibicuje, a wszyscy przy nim stają sie lepszymi ludźmi. Szefową klubu, która ściągnęła Teda do UK gra aktorka, którą możecie kojarzyć z roli tej okropnej babki pracującej dla Jonathana Pryce'a w Grze o Tron, wszystkich tłukła, była ślepo zapatrzona w tego dziada, a tutaj gra zupełnie inną postać. Przyznam, że nie poznałem aktorki. Fajna komedia obyczajowa, nie opiera się na samych gagach, ale jest w tym serialu historia, która się rozwija, bohaterowie się zmieniają.
Ale jeszcze lepszy jest miniserial BBC Staged (sześć odcinków po 15 minut) z Michaelem Sheenem i Davidem Tennantem w rolach samych siebie. Niestety w Polsce nie wyszedł nigdzie, nikt też nie robi do tej produkcji napisów, mimo tego, że to serial ze znanymi nazwiskami i od BBC, ale wydaje mi się, że to jedna z tych bardziej niszowych produkcji BBC, którą pewnie obejrzą jedynie fani Sheena i Tennanta. A moim zdaniem warto. Staged pokazuje że wystarczy posadzić przed laptopem dwóch charyzmatycznych aktorów i się dzieje. W Good Omens byli świetni, ale tutaj są jeszcze lepsi. Na dodatek jest w serialu kilka gościnnych występów które są genialne, nie mam na myśli żon aktorów. Historia jest ogólnie o tym, że aktorzy mieli wystąpić w teatrze, ale zdarzył się koronawirus, więc reżyser uznał, że będą pracować nad rolami zdalnie. I wszystko byłoby spoko, gdyby nie to że zachowują się jak rozpieszczone dzieci, jak primadonny. Żałuję że nie ma polskiego tłumaczenia, bo pewnie część żartów mi umknęła, ale też język jest na tyle prosty, że sporo wyłapałem. Dla mnie to najlepszy czasoumilacz jaki ostatnio obejrzałem i polecam wszystkim, nie tylko fanom brytyjskich aktorów. Jeśli ktoś zrobi napisy albo gdzieś się w Polsce pojawi to obejrzę jeszcze raz. Każdy kolejny serial lub film z tym męskim duetem biorę w ciemno. Na yt są jedynie fragmenty, w tym spoilerowe, czyli dotyczące gościnnych występów.
Kuba widziałeś finał Dnia trzeciego? Mnie się podobało bardzo, łącznie z twistem związanym z dzieckiem wiadomo kogo, ale też doceniam, że nie przesadzili, nie przekombinowali. To ogólnie prosta historia, ale tak zagrana od pierwszego do ostatniego odcinka że ogląda się znakomicie, mimo tego, że nawet kompozytor się zmienił w drugiej części. A jeszcze tak wyjaśnili niektóre kwestie, że nie mam pytań, dlaczego Naomie Harris zabrała dzieciaki. Ma to w sumie sens, jak sie chwilę zastanowić nad tym czego się dowiadujemy w finale.
Jude Law ma ostatnio bardzo dobrą passe. Choć chyba zawsze miał dobrą, bo nie pamiętam żadnego filmu, w którym by wypadł kiepsko, albo zagrał w czymś słabym. Obejrzę każdy następny serial z nim, filmy też.
TGP to znany serial, o dziewczynie która trafia do nieba przez pomyłkę. Serial ma wiele warstw, które wychodzą w kolejnych seriach i najlepsze określenie tej produkcji to komedia filozoficzna. The A Word to dla mnie taki brytyjski odpowiednik takiego starego serialu obyczajowego jak Dzień za dniem, którego dzisiaj nikt nie pamięta, a był hitem, tylko że w angielskim Słowo na A jest oprócz obyczajówki sporo angielskiego humoru.
Ted Lasso to produkcja o trenerze amerykańskiego futbolu, który zostaje ściągnięty do Anglii by trenować klub piłki nożnej, na której się w ogóle nie zna. Pomysłodawcą i rolę główną gra Jason Suidekis i jest idealny w tej roli (odcinki po 30 minut). Gra idealnego faceta, bez wad, ale jakimś cudem tworzy taką postać, że nie irytuje w ogóle, tylko mu się kibicuje, a wszyscy przy nim stają sie lepszymi ludźmi. Szefową klubu, która ściągnęła Teda do UK gra aktorka, którą możecie kojarzyć z roli tej okropnej babki pracującej dla Jonathana Pryce'a w Grze o Tron, wszystkich tłukła, była ślepo zapatrzona w tego dziada, a tutaj gra zupełnie inną postać. Przyznam, że nie poznałem aktorki. Fajna komedia obyczajowa, nie opiera się na samych gagach, ale jest w tym serialu historia, która się rozwija, bohaterowie się zmieniają.
Ale jeszcze lepszy jest miniserial BBC Staged (sześć odcinków po 15 minut) z Michaelem Sheenem i Davidem Tennantem w rolach samych siebie. Niestety w Polsce nie wyszedł nigdzie, nikt też nie robi do tej produkcji napisów, mimo tego, że to serial ze znanymi nazwiskami i od BBC, ale wydaje mi się, że to jedna z tych bardziej niszowych produkcji BBC, którą pewnie obejrzą jedynie fani Sheena i Tennanta. A moim zdaniem warto. Staged pokazuje że wystarczy posadzić przed laptopem dwóch charyzmatycznych aktorów i się dzieje. W Good Omens byli świetni, ale tutaj są jeszcze lepsi. Na dodatek jest w serialu kilka gościnnych występów które są genialne, nie mam na myśli żon aktorów. Historia jest ogólnie o tym, że aktorzy mieli wystąpić w teatrze, ale zdarzył się koronawirus, więc reżyser uznał, że będą pracować nad rolami zdalnie. I wszystko byłoby spoko, gdyby nie to że zachowują się jak rozpieszczone dzieci, jak primadonny. Żałuję że nie ma polskiego tłumaczenia, bo pewnie część żartów mi umknęła, ale też język jest na tyle prosty, że sporo wyłapałem. Dla mnie to najlepszy czasoumilacz jaki ostatnio obejrzałem i polecam wszystkim, nie tylko fanom brytyjskich aktorów. Jeśli ktoś zrobi napisy albo gdzieś się w Polsce pojawi to obejrzę jeszcze raz. Każdy kolejny serial lub film z tym męskim duetem biorę w ciemno. Na yt są jedynie fragmenty, w tym spoilerowe, czyli dotyczące gościnnych występów.
Kuba widziałeś finał Dnia trzeciego? Mnie się podobało bardzo, łącznie z twistem związanym z dzieckiem wiadomo kogo, ale też doceniam, że nie przesadzili, nie przekombinowali. To ogólnie prosta historia, ale tak zagrana od pierwszego do ostatniego odcinka że ogląda się znakomicie, mimo tego, że nawet kompozytor się zmienił w drugiej części. A jeszcze tak wyjaśnili niektóre kwestie, że nie mam pytań, dlaczego Naomie Harris zabrała dzieciaki. Ma to w sumie sens, jak sie chwilę zastanowić nad tym czego się dowiadujemy w finale.
Jude Law ma ostatnio bardzo dobrą passe. Choć chyba zawsze miał dobrą, bo nie pamiętam żadnego filmu, w którym by wypadł kiepsko, albo zagrał w czymś słabym. Obejrzę każdy następny serial z nim, filmy też.
21-10-2020, 03:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-10-2020, 19:58 przez michax.)





