(21-10-2020, 17:50)simek napisał(a):Serio. Miałem/mam obawę, że stylizacja będzie na tyle mocna, że trudno się będzie przez nią przebić do "właściwego" filmu. Do dzisiaj widziałem w tym za dużo formalnej zabawy, która miałaby sens co najwyżej w jakiejś krótkometrażówce. Ego Finchera się akurat mniej obawiałem, bo na tle wymienionej przez Ciebie trójki (szczególnie Quentina, wiadomo) wydaje się przede wszystkim najbardziej pragmatyczny, racjonalny. Ale House of Cards i Mindhunterem nadszarpnął trochę moje zaufanie jeśli chodzi o zdolności opowiadania ciekawych historii z ciekawymi postaciami (no i nie zapominajmy o Benjaminie Buttonie) a wydaje mi się, że tu (właśnie przez tę "ciężką" maskę w postaci tak pełnej stylizacji) jeszcze większe znaczenie będzie miał scenariusz. Może to nieuzasadnione porównanie, ale zachowując proporcje obawiam się trochę przypadku tego nieszczęsnego Artysty.(21-10-2020, 15:27)PropJoe napisał(a): To co wydawało mi się największym potencjalnym problemem, może okazać się największym atutem.Serio był to dla Ciebie największy potencjalny problem?
Filmy Tarantino, Cuarona i Scorsese niedomagają w różnym stopniu, w różnych obszarach, ale sama ich forma (może z wyjątkiem Cuarona, ale też w dużo mniejszym stopniu) nie była przecież obciążeniem.
Ta większa lekkość, dystans, w pełnej stylizacji, ale jednak zabawa, uwspółcześniona, trochę z meta mrugnięciem okiem do widza (a takie wrażenie sprawia ten trailer bardziej niż poprzednie) plus oczywiście dobry scenariusz i może być fajny film. Z kolei trochę mniej mi się podoba Oldman, który może oczywiście dać radę, ale nie jest to takie oczywiste i nie wiem czy pasuje do mojej nowej wizji tego filmu.
21-10-2020, 21:16





