Ze wszystkich niedokończonych seriali najbardziej żałuję tego. Nie Rome, bo mimo odwalonego po łebkach drugiego sezonu dostaliśmy dobry finał, poza tym znamy historię starożytną. Nie Deadwood, bo w sumie to telenowela i nie miałem uczucia, że czegoś nie dopowiedziano (filmu jeszcze nie widziałem). Po obejrzeniu Carnivale czułem największy niedosyt, bo mimo takiego sobie początku wsiąkłem w ten świat i klimat. Nie czułem tutaj podejścia z Lost, czyli nagromadzenia twistów i wpychania dziwnych rzeczy,doceniłem za too skrupulatnie i bez pośpiechu przedstawianą mitologię. Czytałem kiedyś pobieżną rozpiskę planów Knaufa na kolejne sezony (miało ich być bodaj 6) i wyglądało to intrygująco, szkoda. Brown rzeczywiście zagrał tu najlepszą rolę - był autentycznie przerażający.
29-10-2020, 20:37





