Jak wyżej - bardzo fajnie się to ogląda. Dla mnie to jedna z lepszych rzeczy "made by Netflix". Bardzo solidna reżyseria, dobre tempo, genialna Anya Taylor-Joy która w odcinku 7 wygląda nie jak milion tylko 10 milionów dolarów, do tego dobrze ogarnięta tematyka szachów i sposób ich przedstawienia. Brakuje tu co prawda iskry geniuszu (coś co posiada na przykład Scorsese w swoich filmach), ale nie nudziłem się ani trochę. A to, że jedzie czasem na utartych schematach? Takie historie też są potrzebne. No i fajnie, że każdy odcinek opowiada o czymś innym, choć zawsze główną rolę odgrywa plansza z pionkami. Z początku jest lekko dramatycznie i pesymistycznie, płynnie przechodzi to jednak w opowieść o dojrzewaniu i usamodzielnianiu się. W kinowym metrażu wyglądałoby to bardzo źle, ale rozciągnięte na kilka godzin pozwala "wejść" w skórę bohaterki. Zwłaszcza scena z wejściem do "kaplicy" mnie kupiła, choć na papierze wydaje się raczej naiwna.
Queen's Gambit robi dla szachów to co Rocky dla boksu.
8/10
Queen's Gambit robi dla szachów to co Rocky dla boksu.
8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
12-11-2020, 21:35





