"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
Cum of Zeus
Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałaby Castlevania bez charyzmatycznych bohaterów, błyskotliwych dialogów i jakichkolwiek emocji oprócz nieustępliwie narastającej irytacji? Najwyraźniej ktoś w Netflixie uznał, że jest to wizja godna zrealizowania.
Miałem się nie wypowiadać, bo po koszmarnie złym odcinku szóstym rzuciłem serial w cholerę, ale entuzjastyczne opinie jakie tu widzę wymagają zdecydowanej przeciwwagi, bo jest to bodaj najgłupsza i najgorzej napisana rzecz, jaką widziałem w tym roku.
Tak, animacja jest ładna, bo serial wygląda jak Castlevania. Tak, krwawej nawalanki jest dużo, ale prezentuje dość przeciętny poziom, też jak w Castlevanii. Tylko w serialu Ellisa dozowana była ona bardzo oszczędnie, a tu szybko zaczyna nużyć - gdzie temu do Primala na przykład.
Wszystko to jest nieważne, bo scenariusz jest po prostu okropny - i to nie w zabawny sposób. BoZ jest po prostu nieudolne i męczące. Zadziwiające, bo ze świecą szukać tu jakiegokolwiek oryginalnego elementu, wszystko jest tu zerżnięte, od potężnego kawała scenariusza Immortals aż po pojedynczą kwestię dialogową z Prestiżu. Daję słowo, film Tarsema miał nieszczególnie dobry scenariusz, ale w porównaniu z serialem wypada jak wspólne dzieło Sofoklesa, Eurypidesa i tego trzeciego któremu żółw spadł na głowę.
Heron nie jest wyjątkiem, prawie nikt nie ma tu osobowości, są tylko na odwal przypisane postaciom role. Dwóch cwaniaków towarzyszących głównemu herosowi pojawia się w fabule chyba tylko dlatego, że scenarzyści postanowili wrzucić leniwe odpowiedniki Solo i Chewiego, nie poświęcając na nich więcej niż (do kupy) jedną stronę scenariusza.
Skoro mowa o SW, nie przestaje mnie zadziwiać, że tyle dekad po spopularyzowaniu przez Lucasa teorii Campbella wciąż powstają filmy, które tak dokumentnie zawalają drogę bohatera. To zresztą częsty problem z opowieściami o greckich herosach; kiepski to bohater, jeżeli co chwila pomaga mu siła wyższa. I znów, zupełnie jak w Aquamanie
Jeśli ja też bardziej sympatyzowałem z głównym złym , to tylko dlatego, że twórcy przywalili go z 5x większą traumą niż Herona. Serafin to ewidentnie Mojrowy chłopiec do bicia. Nie jestem jednak przekonany, czy politowanie powinno być jedynym uczuciem, jakie budzi czarny charakter.
Zeusa za to szczerze nienawidzę, próba uczynienia wiecznie niewiernego męża i w praktyce seryjnego gwałciciela szlachetnym i sympatycznym dała przewidywalnie pokraczny i żałosny efekt. Efekt ten osiąga apogeum we wspomnianym odcinku szóstym, gdzie Zeus w celu zadośćuczynienia Herze i przeproszenia jej
Ktoś to napisał. Ktoś teoretycznie zdolny do wyższych czynności mózgowych i prawdopodobnie posiadający prawo do głosowania. Na litość boską. Szósty odcinek jest też fatalny, bo ni stąd ni zowąd próbuje nadać Heronowi jakąś cechę charakteru i pozór arcu. Ponoć Heron jest niecierpliwy. Czy coś.
Niesamowite. Przez te ponad cztery godziny choć jedna rzecz w całej tej historii, choćby nieumyślnie, powinna się udać. Odcinek siódmy pod tym względem obudził moją nadzieję, ale ósemka brutalnie mnie jej pozbawiła. Cały finał jest zresztą fatalny i w pewnym momencie niemal się na nim wyłączyłem, rejestrując tylko migające obrazki i hałasy. Cały ten ciąg pseudo-zwrotów finałowej akcji (na zasadzie "on zaraz umrze... ale nie... ona umrze... jednak nie", i tak x20) jest kuriozalny.
Lepszą adaptacją greckich mitów był ten film od Golana i Globusa, w którym Niesamowity Hulk wywala niedźwiedzia w kosmos.
1/10
Zamiast oglądać ten chłam radzę przeczytać trylogię o żołnierzu Gene'a Wolfe'a lub zagrać w Hades (widać, że twórcy BoZ grali). Z greckich mitów można wyciągnąć tyle dobrego. A po wymęczeniu netflixowego potworka mogę powiedzieć tylko:

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Paszczak - 15-11-2020, 12:16
RE: Line of Duty (2012-) - michax - 01-05-2021, 01:53
RE: Line of Duty (2012-) - michax - 02-05-2021, 01:59
RE: Line of Duty (2012-) - PropJoe - 02-05-2021, 11:44
RE: Line of Duty (2012-) - michax - 03-05-2021, 03:11
RE: Line of Duty (2012-) - PropJoe - 04-05-2021, 10:35

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 17 2,122 27-08-2025, 20:15
Ostatni post: Salto
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,714 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,238 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,193 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości