Udawanie realu w tym filmie to dla mnie porażka, z jednej strony mamy rzeczywiście chaotyczne ujęcia, które pewnie w sytuacji X sami byśmy nakręcili, ale już w momencie gdy głowa Statui Wolności zatrzymuje się na ulicy, kamera ANI DRGNIE!!! co jak dla mnie jest po prostu żenujące. Rozumiem że na kręcącym ta sytuacja nie zrobiła najmniejszego wrażenia i dlatego tak pięknie to nakręcił. Brawa dla reżysera.
I gdzie działa się akcja tego filmu, na Manhattanie czy w jakimś małym miasteczku? Ilość ludzi na ulicach i stopień paniki sugeruje jednak to drugie, gdyby rzecz działa się na moim osiedlu chaos byłby większy. Rozumiem ograniczenia budżetowe, ale po co porywać się na coś czego nie można pokazać?
W ogóle im dłużej myślę o tym filmie, tym mniej mi się podoba.
PS. Brawa dla dziewczyny głównego bohatera, która po tym jak przez kilka godzin leżała z klatką piersiową przebitą prętem (wyglądało na to że ma przebite płuco), biegnie sobie do helikoptera jakby nic jej nie było :lol:
I gdzie działa się akcja tego filmu, na Manhattanie czy w jakimś małym miasteczku? Ilość ludzi na ulicach i stopień paniki sugeruje jednak to drugie, gdyby rzecz działa się na moim osiedlu chaos byłby większy. Rozumiem ograniczenia budżetowe, ale po co porywać się na coś czego nie można pokazać?
W ogóle im dłużej myślę o tym filmie, tym mniej mi się podoba.
PS. Brawa dla dziewczyny głównego bohatera, która po tym jak przez kilka godzin leżała z klatką piersiową przebitą prętem (wyglądało na to że ma przebite płuco), biegnie sobie do helikoptera jakby nic jej nie było :lol:
07-04-2008, 09:57





