Ja rozumiem, że nie każdy musi być miłośnikiem oglądania filmów w kinie. I jestem w stanie zrozumieć krytykę zbyt drogich biletów, problemów z innymi widzami, długich reklam itd. I jak to fajnie jest sobie oglądać filmy w domowym zaciszu, gdzie można czuć się komfortowo i można nawet oglądać filmy pół-leżąco, będąc nagim i wyjadając resztkę chipsów z pempka. Ale dlaczego druga strona nie może zrozumieć, że jednak są osoby, które cenią sobie kinowe przeżycie? Gdyż na razie ile razy na forum, jakiś filmowiec wychodzi z tematem "ochrony kina, sal kinowych itd." to spotyka się z salwą obelg i szyderstwa jak od francuskich rycerzy i tylko brakuje tekstów w stylu: ""I fart in your general direction Denis Villeneuve!".
Ja sam mam wiele skrytych i nierealnych marzeń. I jednym z nich też jest nakręcenie filmu, który będzie puszczany w kinach. Dlatego też jestem w stanie zrozumieć filmowców, dla których to jest ważne i niekoniecznie trzeba ich szydzić.
Ja sam mam wiele skrytych i nierealnych marzeń. I jednym z nich też jest nakręcenie filmu, który będzie puszczany w kinach. Dlatego też jestem w stanie zrozumieć filmowców, dla których to jest ważne i niekoniecznie trzeba ich szydzić.
14-12-2020, 23:28





