Obejrzałem przed snem bo w TV leciało. Myślałem że leci zapowiedź RH z Costnerem ale to się okazał Crowe i film Scotta. Cóż - brak słów. Festiwal żenady, durnej historii, słabego aktorstwa i zepchania osi legendy na daleki plan. To jest najgorszy film Scotta ever. EVER! Ale te miejsce na podium musi podzielić z dwoma innymi tytułami.
Crowe to etatatowiec Scotta - Gladiator, Good Year, Robin Hood ale chyba wziąłe ten skrypt przez wzgląd na relację, bo innego powodu nie widzę.
1/10 - raz wystarczy.
Crowe to etatatowiec Scotta - Gladiator, Good Year, Robin Hood ale chyba wziąłe ten skrypt przez wzgląd na relację, bo innego powodu nie widzę.
1/10 - raz wystarczy.
20-12-2020, 09:58





