They Shall Not Grow Old - bardzo dobry dokument. Może nic odkrywczego nie pokazuje, to raczej taki szybki miks paru najważniejszych tematu o pierwszej światówce, ale solidnie zaprezentowany, daje dobry obraz tego jak wyglądało doświadczenie przeciętnego angielskiego żołnierza.
Ocena leci o punkt w dół za zupełnie kuriozalną decyzję o przycięciu wszystkich (?) materiałów archiwalnych do 16:9 poprzez najbardziej chamski zoom. Aż nie chciałem w to uwierzyć, myślałem może że to tylko wersja na HBO GO jest taka wykastrowana, ale IMDb podaje że tak ten film jest zmontowany, czyli że nagrania źródłowe są w 4:3 a gotowy film w 16:9. Wielka szkoda, zwłaszcza że początkowe i końcowe ujęcia pokazują jak piękne to są ujęcia w formacie w jakim chwytał je autor zdjęć, a nie po kastracji. Koloryzacja to też raczej niepotrzebna ciekawostka.
Jeszcze co do wymowy filmu: samemu trochę zaskoczyło mnie podejście narratorów (a więc żołnierzy) do życia i do wojny, dla których cały konflikt był zupełnie naturalny, a wspomnienia okopów to wcale nie trauma przekreślająca całe życie, tylko niebezpieczna przygoda.
Co ciekawe niektórzy mają z takim podejściem większy problem. W ocenach krytyków na Filmwebie wisi sobie taka opinia Jakuba Dębskiego: "Jak dla mnie nie dość antywojenny, wpadający w nostalgię i romantyzm". Jak widać współczesna kultura wpoiła części ludzi przeświadczenie, że każdy niebędący propagandą film opowiadający o wojnie ma być antywojenny, im mocniej tym lepiej, bo przecież wojna jest niefajna, więc jak można robić film nie stawiający jej w najgorszym możliwym świetle? Jakieś pięknoduchy potem stykają się z autentyczną relacją ludzi sprzed ponad wieku i odbierają im prawo do tego, żeby wojnę wspominać niejednoznacznie, a nie wyłącznie jako koszmar.
Ode mnie 7/10
Ocena leci o punkt w dół za zupełnie kuriozalną decyzję o przycięciu wszystkich (?) materiałów archiwalnych do 16:9 poprzez najbardziej chamski zoom. Aż nie chciałem w to uwierzyć, myślałem może że to tylko wersja na HBO GO jest taka wykastrowana, ale IMDb podaje że tak ten film jest zmontowany, czyli że nagrania źródłowe są w 4:3 a gotowy film w 16:9. Wielka szkoda, zwłaszcza że początkowe i końcowe ujęcia pokazują jak piękne to są ujęcia w formacie w jakim chwytał je autor zdjęć, a nie po kastracji. Koloryzacja to też raczej niepotrzebna ciekawostka.
Jeszcze co do wymowy filmu: samemu trochę zaskoczyło mnie podejście narratorów (a więc żołnierzy) do życia i do wojny, dla których cały konflikt był zupełnie naturalny, a wspomnienia okopów to wcale nie trauma przekreślająca całe życie, tylko niebezpieczna przygoda.
Co ciekawe niektórzy mają z takim podejściem większy problem. W ocenach krytyków na Filmwebie wisi sobie taka opinia Jakuba Dębskiego: "Jak dla mnie nie dość antywojenny, wpadający w nostalgię i romantyzm". Jak widać współczesna kultura wpoiła części ludzi przeświadczenie, że każdy niebędący propagandą film opowiadający o wojnie ma być antywojenny, im mocniej tym lepiej, bo przecież wojna jest niefajna, więc jak można robić film nie stawiający jej w najgorszym możliwym świetle? Jakieś pięknoduchy potem stykają się z autentyczną relacją ludzi sprzed ponad wieku i odbierają im prawo do tego, żeby wojnę wspominać niejednoznacznie, a nie wyłącznie jako koszmar.
Ode mnie 7/10
23-12-2020, 00:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2020, 00:10 przez simek.)






