Jestem w połowie Normal People i podpisuje się pod przedmówcami. Jestem starym dziadem, więc trudno mi ocenić na ile klasowe różnice rzeczywiście mogą w dzisiejszych czasach, w cywilizowanym kraju wymuszać aż takie bariery a motyw Connella wśród hipsterów wydaje się odrobinę kliszowaty (ale, znowu, może po prostu nie ogarniam dzisiejszej młodzieży), z drugiej strony jestem na tyle wrażliwym mięczakiem i jest to tak napisane i zagrane, że jak odpaliłem wczoraj to do trzeciej w nocy obejrzałem pierwsze pięć odcinków i jeśli nie spieprzą sprawy w drugiej połowie to będzie chyba zaraz za Fleabag mój telewizyjny top 2020.
Przy okazji, nadrobiłem też Gambit Królowej a chyba zapomniałem się tu wpisać. Podchodziłem podejrzliwie w obliczu zachwytów niedzielnych netflixowców, ale zachęcony dobrymi opiniami tu m.in. nawrockiego dałem jednak szansę i to chyba pierwszy raz, kiedy Netflix zaskoczył pozytywnie. Nie jest to może nic wybitnego, ale ogląda się świetnie, klisze nie są wadą a wręcz przeciwnie, partie szachowe pokazane rzeczywiście ciekawie.
Przy okazji, nadrobiłem też Gambit Królowej a chyba zapomniałem się tu wpisać. Podchodziłem podejrzliwie w obliczu zachwytów niedzielnych netflixowców, ale zachęcony dobrymi opiniami tu m.in. nawrockiego dałem jednak szansę i to chyba pierwszy raz, kiedy Netflix zaskoczył pozytywnie. Nie jest to może nic wybitnego, ale ogląda się świetnie, klisze nie są wadą a wręcz przeciwnie, partie szachowe pokazane rzeczywiście ciekawie.
09-01-2021, 14:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-01-2021, 14:32 przez PropJoe.)





