Outside the wire - Netflix robi swoją wersję Universal Soldier i robi to jak zwykle - po netflixowemu. Mamy tu konkretnie wydane pieniądze, mamy świat przyszłości w którym wojny toczone są m.in. za pomocą robotów GUMP (przypominających te z Elysium) i dronów załatwiających większość misji z powietrza i po cichu. Problemów jest tutaj bez liku, a największe awersje mam do pary głównej bohaterów. Młody jest totalnie przezroczysty i nijaki w roli operatora który zostaje za karę zesłany do jednostki naziemnej operującej we wschodniej Europie. Mackie to z kolei przykład wajchy przekręconej w drugą stronę - dowódca-android nowej generacji jest przykładem kretyńskiego działania dowództwa. Więcej nie napiszę, bo nie chcę zdradzać spojlerów. Nie mniej fabuła filmu w drugiej połowie (od momentu opuszczenia osiedla z cywilami) leci w dół i to konkretnie.
No i znalazłem w tym filmie dialog, który łapie się na kategorię żenady roku, leci on mniej więcej tak (sens został zachowany):
- Wiesz, czemu tak wyglądam?
- Chodzi o Twoje kości policzkowe?
- Ha ha śmieszne, ale dlaczego moja gęba jest sponsorowana przez Pentagon? Dlaczego nie mam blond włosów i niebieskich oczu jak typowy Amerykanin?
- Nie pytałem bo nie jestem roborasistą!
- Psychologia. Mam neutralną twarz. Uspokajam ludzi.
;)
4/10
No i znalazłem w tym filmie dialog, który łapie się na kategorię żenady roku, leci on mniej więcej tak (sens został zachowany):
- Wiesz, czemu tak wyglądam?
- Chodzi o Twoje kości policzkowe?
- Ha ha śmieszne, ale dlaczego moja gęba jest sponsorowana przez Pentagon? Dlaczego nie mam blond włosów i niebieskich oczu jak typowy Amerykanin?
- Nie pytałem bo nie jestem roborasistą!
- Psychologia. Mam neutralną twarz. Uspokajam ludzi.
;)
4/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
17-01-2021, 10:12






