A, to sporo tłumaczy. Aczkolwiek przeleciałem się po kilku reckach i nikt tam nie zajumał że scenarzyści i reżyser są chyba fanami. Ja "Appleseeda" kojarzę głownie z komiksów wydawanych kiedyś w Polsce, anime (to z 2004 roku) kojarzyłem piąte przez dziesiąte - dopiero teraz nadrobiłem. "Outside the Wire" czerpie chyba sporo bardziej z anime.
Tzn wszystko jest tutaj inne (budżet) ale też mamy sztucznych ludzi lepszych i łagodniejszych (postać Mackiego to jakby Briareos, Hitomi i staruszkowie w jednym) etykę tych sztucznych ludzi i ich emocje, agresywny gatunek ludzki na który w sumie jedynym sensownym rozwiązaniem jest eksterminacja. Do tego brak tak naprawdę czarnego charakteru, każdy ma swoje słuszne racje, różne komplikacje, zderzanie lekkiego tonu z dosadną brutalnością.
Myślę że po obejrzeniu "Outside" warto sięgnąć po anime i popatrzeć jak to "przełożyli" bo to jest naprawdę ciekawe (przynajmniej dla mnie było ;)
Tzn wszystko jest tutaj inne (budżet) ale też mamy sztucznych ludzi lepszych i łagodniejszych (postać Mackiego to jakby Briareos, Hitomi i staruszkowie w jednym) etykę tych sztucznych ludzi i ich emocje, agresywny gatunek ludzki na który w sumie jedynym sensownym rozwiązaniem jest eksterminacja. Do tego brak tak naprawdę czarnego charakteru, każdy ma swoje słuszne racje, różne komplikacje, zderzanie lekkiego tonu z dosadną brutalnością.
Myślę że po obejrzeniu "Outside" warto sięgnąć po anime i popatrzeć jak to "przełożyli" bo to jest naprawdę ciekawe (przynajmniej dla mnie było ;)
20-01-2021, 23:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2021, 23:02 przez Rozgdz.)





