Oglądałem z córką niedawno Skull Island i '76, stwierdziła, że 76 dużo lepszy (i ma rację).
Na Jacksonie bym się prędzej nudził niż na '76. Z ciekawości chyba spróbuję obejrzeć z córą także Godzillę Edwardsa (i powtórzyć Emmericha), bo ciekaw jestem co o nich powie.
King Konga z 1933 widziałem raz, więcej nie zamierzam. Zbyt archaiczne, nie bawi mnie to.
Na Jacksonie bym się prędzej nudził niż na '76. Z ciekawości chyba spróbuję obejrzeć z córą także Godzillę Edwardsa (i powtórzyć Emmericha), bo ciekaw jestem co o nich powie.
King Konga z 1933 widziałem raz, więcej nie zamierzam. Zbyt archaiczne, nie bawi mnie to.
25-01-2021, 14:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2021, 14:35 przez Gieferg.)





