(26-01-2021, 11:43)nawrocki napisał(a): "Godzilla" Emmericha do "Godzilli" Edwardsa ma sie mniej wiecej tak jak "Planeta małp" Burtona do "Genezy Planety Małp" Wyatta. Nie wiem, jak można w ogóle zestawiać ze sobą te dwa filmy, przecież to zupełnie inna liga. Edwards jedną sceną ze spadochroniarzami kasuje całą filmografie Emmericha, nie wspominajac o tym kupsztalu ze śmieszną jaszczurką i sucharami Brodericka.W końcu jakiś gentelman z którym mógłbym się napić bruderschafta.
26-01-2021, 12:56





