Nie jestem za cenzurą sztuki, zwłaszcza dzieł minionych, ale rozumiem też ludzi, którzy nie chcą by krzywdzące stereotypy dalej funkcjonowały w kulturze (jak np. stereotyp polaczka-pijaczka) i jestem generalnie za tym, żeby ich nie powielać. Tutaj nikt nie usuwa tych treści, tylko sprawia, że dzieciory mogą je oglądać na kontach rodziców. Nikt nie wprowadza ram przepisami, ramy w sztuce zawsze były narzucane przez kulturę i nigdy nie miałeś prawdziwej wolności. Różnica jest taka, że kiedyś Mickey Rooney mógł zagrać karykaturę chinczura i dostać za to nominację do oscara, a dzisiaj nikt się na to nie odważy - to źle?
01-02-2021, 13:49





