Było oczywiste, że w tym roku te nominacje jakoś czterech liter nie będą urywały. Z drugiej strony to raczej dobrze, że jakaś większa ilość mniejszych produkcji dostaje w końcu szansę się wybić i nie musi być ponownie wypierana ze stawki przez kolejne Oscar-baity z rodem Spielberga, Hoppera czy Joe Wrighta :)
Z nominowanych widziałem tylko "The Trial of Chicago 7", "The Queen's Gambit", "Onward" oraz rolę Glenn Close. Chyba w tym roku nie będę miał czasu wszytkiego nadrabiać ze względu na naukę, ale modlę się by te szuje z rządu zlitowały się nad nami i otworzyły kina by można było chociaż "Nomadland" i "Promising Young Women" przed Oscarami obejrzeć.
BTW. Fincher w tym roku już chyba bez szans na wygraną, skoro w reżyserskiej kategorii obok niego nominowane są aż trzy Panie. Nieładnie by przecież było... :P
Z nominowanych widziałem tylko "The Trial of Chicago 7", "The Queen's Gambit", "Onward" oraz rolę Glenn Close. Chyba w tym roku nie będę miał czasu wszytkiego nadrabiać ze względu na naukę, ale modlę się by te szuje z rządu zlitowały się nad nami i otworzyły kina by można było chociaż "Nomadland" i "Promising Young Women" przed Oscarami obejrzeć.
BTW. Fincher w tym roku już chyba bez szans na wygraną, skoro w reżyserskiej kategorii obok niego nominowane są aż trzy Panie. Nieładnie by przecież było... :P
03-02-2021, 16:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-02-2021, 16:39 przez Kryst_007.)





