Prawda jest taka że zarówno Abrams jak i Johnson z atencją i uwagą traktują w każdym filmie tylko jeden wątek. I on jest faktycznie dopracowany i nieźle pomyślany. Są smaczki, odniesienia, trzeba się dopatrzeć paru rzeczy (w TLJ jest np między nimi scena seksu. W pewnym sensie, ale to scena seksu
Więc jeśli ten wątek się jakoś podoba to to jest całkiem znośna trylogia pomimo jej wad. Jeśli się nie podoba albo się nie zwraca na to uwagi.. To tutaj KOMPLETNIE NIC INNEGO NIE MA. Zupełnie zwyczajnie. To jest "Trylogia Reylo", tu zawsze chodzi o Reylo i w finale oczywiście - też chodzi o Reylo
Więc jeśli ten wątek się jakoś podoba to to jest całkiem znośna trylogia pomimo jej wad. Jeśli się nie podoba albo się nie zwraca na to uwagi.. To tutaj KOMPLETNIE NIC INNEGO NIE MA. Zupełnie zwyczajnie. To jest "Trylogia Reylo", tu zawsze chodzi o Reylo i w finale oczywiście - też chodzi o Reylo
28-02-2021, 22:11





