10 grudnia 1977 roku :)
A na serio to prawda, że teraz taki film by nie mógł powstać z takim zakończeniem. Przeczytałem na wikipedii, że filmowi oberwało się nie tylko za koniec, ale też za całą drugą połowę, sporo słabszą od pierwszej połowy, w której jest kilka nieuzasadnionych zwrotów akcji (nie pamiętam jakie, ale coś mi świta, że kilka razy dałem się zaskoczyć) i absurdalny finał. Na filmwebie są różne opinie, część widzów na nie, ale też pozytywne. Choć najbardziej obrywa się filmowi od widzów, którzy przeczytali książkę Johna Katzenbacha, że sporo lepsza od filmu.
I właśnie się dowiedziałem, że sir Sean odrzucił rolę króla Edwarda I w Braveheart, żeby wystąpić w JS, bo chciał współpracować ze swoim przyjacielem, reżyserem Arne Glimcherem. A jak patrzę na filmografię to zrobił Arne takie filmy, jak The Mambo Kings z Banderasem i Parada Oszustów też z Banderasem. Z Braveheart to spore zaskoczenie, ale coś mi się wydaje, że Connery też dlatego nie zagrał u Gibsona, bo dbał o swój filmowy wizerunek. Może mnie pamięć myli, ale nie grał tak wrednych postaci jak Edward I. W latach 80 i 90 głównie grał mistrzów, królów, władców, ale nie tyranów. Choć chciałbym go zobaczyć w takiej roli. Drugie zaskoczenie, to takie, że Will Smith początkowo był zainteresowany rolą Bobby'ego Fergusona.
A na serio to prawda, że teraz taki film by nie mógł powstać z takim zakończeniem. Przeczytałem na wikipedii, że filmowi oberwało się nie tylko za koniec, ale też za całą drugą połowę, sporo słabszą od pierwszej połowy, w której jest kilka nieuzasadnionych zwrotów akcji (nie pamiętam jakie, ale coś mi świta, że kilka razy dałem się zaskoczyć) i absurdalny finał. Na filmwebie są różne opinie, część widzów na nie, ale też pozytywne. Choć najbardziej obrywa się filmowi od widzów, którzy przeczytali książkę Johna Katzenbacha, że sporo lepsza od filmu.
I właśnie się dowiedziałem, że sir Sean odrzucił rolę króla Edwarda I w Braveheart, żeby wystąpić w JS, bo chciał współpracować ze swoim przyjacielem, reżyserem Arne Glimcherem. A jak patrzę na filmografię to zrobił Arne takie filmy, jak The Mambo Kings z Banderasem i Parada Oszustów też z Banderasem. Z Braveheart to spore zaskoczenie, ale coś mi się wydaje, że Connery też dlatego nie zagrał u Gibsona, bo dbał o swój filmowy wizerunek. Może mnie pamięć myli, ale nie grał tak wrednych postaci jak Edward I. W latach 80 i 90 głównie grał mistrzów, królów, władców, ale nie tyranów. Choć chciałbym go zobaczyć w takiej roli. Drugie zaskoczenie, to takie, że Will Smith początkowo był zainteresowany rolą Bobby'ego Fergusona.
14-03-2021, 23:39





