Rękopis znaleziony w Saragossie (1964) - fajowa, szkatułkowa struktura narracyjna (w pewnym momencie dokopujemy się chyba do 7. poziomu wtajemniczenia), znakomita realizacja i niepodrabialny klimat. W życiu bym nie pomyślał, że w Polsce robiono kiedyś takie filmy. Satysfakcjonująca historia zwieńczona logicznym w sumie plot twistem, po którym fabuła zgrabnie zatacza koło - tak sie to robi, a nie jakies krecace sie bączki :) jedna rzecz mnie niesamowicie wkurzała a mianowicie...aktorstwo, no może poza Leonem Niemczykiem i Zdzisławem Maklakiewiczem. Maniera Cybulskiego doprowadzała mnie momentami do szczytowej irytacji, a przy epizodzie z Krzysztofem Litwinem miałem ochote zatykać uszy, recytacja na poziomie szkolnego teatrzyka. 8+/10
Youniverse
15-03-2021, 23:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2021, 00:45 przez Bartholomew.)






