Jeszcze jedno podsumowanie sobie zrobiłem po drugim seansie.
Bohaterowie z DC, zwłaszcza Superman, Batman i WW są mi najbliżsi - to ich komiksami i historiami jarałem się za dzieciaka i uwielbiałem animacje czy np. filmy Burtona. Polubiłem też trylogię Nolana. Zdecydowanie DC jest mi bliższe niż Marvel (szanuję ich podejście, kilka pozycji z MCU zrobiło na mnie wrażenie i często wracam do np. CA:FA czy pierwszego IM).
Tak więc, jako ten bardziej fan DC oczywiście czekałem na JL. I kiedy je dostałem, było takie meh. Oczywiście, fajnie że się pojawiło, ale dupy nie urwało. I miejscami rozczarowanie przeważało nad zadowoleniem (bo o zachwycie nie ma mowy). Gdy poznałem kulisy tego burdelu, to zawód zdominował emocje. Co zrobić? No nic, bo rzecz się stała, otrzymałem JL jakie otrzymali wszyscy fani. Dałem te 6/10 (z czego jedno oczko za bycie wentylatorem, hahahahaha) i wszystko się posrało do tego stopnia iż tylko sukces Aquamena dawał nadzieję, że DCU się dźwignie i powstanie cokolwiek po finansowym wyniku JL Whedona.
I teraz otrzymałem od Snydera film zupełnie nowy. Stary, a nowy. Dużo lepszy niż wersja kinowa. Tym lepszy, że pokazuje jak dosłownie KILKA decyzji może odmienić końcową jakość i odbiór dzieła. Uwielbiam już ten film dosłownie. Ale nie tylko za to, że bohaterowie w końcu otrzymują to, co powinno być od początku (słusznie zauwazył to gość z recki wrzuconej stronę wcześniej) ale że ten film dosłownie masakruje na wielu płaszczyznach swoją branżę. Do tego stopnia, że tworzy się ta wspomniana przeze mnie wcześniej NOWA ERA KINA. I takie filmy, znaczące w swojej historii, zasługują na szczególną uwagę. Nie ważne, czy jest się fanem Snydera, DCU czy nie - bo gość swoim uporem przy ogromnym wsparciu fanów odmienił historię. Szacun wielki dla Snydera!!!
Bohaterowie z DC, zwłaszcza Superman, Batman i WW są mi najbliżsi - to ich komiksami i historiami jarałem się za dzieciaka i uwielbiałem animacje czy np. filmy Burtona. Polubiłem też trylogię Nolana. Zdecydowanie DC jest mi bliższe niż Marvel (szanuję ich podejście, kilka pozycji z MCU zrobiło na mnie wrażenie i często wracam do np. CA:FA czy pierwszego IM).
Tak więc, jako ten bardziej fan DC oczywiście czekałem na JL. I kiedy je dostałem, było takie meh. Oczywiście, fajnie że się pojawiło, ale dupy nie urwało. I miejscami rozczarowanie przeważało nad zadowoleniem (bo o zachwycie nie ma mowy). Gdy poznałem kulisy tego burdelu, to zawód zdominował emocje. Co zrobić? No nic, bo rzecz się stała, otrzymałem JL jakie otrzymali wszyscy fani. Dałem te 6/10 (z czego jedno oczko za bycie wentylatorem, hahahahaha) i wszystko się posrało do tego stopnia iż tylko sukces Aquamena dawał nadzieję, że DCU się dźwignie i powstanie cokolwiek po finansowym wyniku JL Whedona.
I teraz otrzymałem od Snydera film zupełnie nowy. Stary, a nowy. Dużo lepszy niż wersja kinowa. Tym lepszy, że pokazuje jak dosłownie KILKA decyzji może odmienić końcową jakość i odbiór dzieła. Uwielbiam już ten film dosłownie. Ale nie tylko za to, że bohaterowie w końcu otrzymują to, co powinno być od początku (słusznie zauwazył to gość z recki wrzuconej stronę wcześniej) ale że ten film dosłownie masakruje na wielu płaszczyznach swoją branżę. Do tego stopnia, że tworzy się ta wspomniana przeze mnie wcześniej NOWA ERA KINA. I takie filmy, znaczące w swojej historii, zasługują na szczególną uwagę. Nie ważne, czy jest się fanem Snydera, DCU czy nie - bo gość swoim uporem przy ogromnym wsparciu fanów odmienił historię. Szacun wielki dla Snydera!!!
21-03-2021, 19:21





