Karol - człowiek, który został papieżem (2005)
Obejrzane z nudów w TV. Nie takie złe jak się spodziewałem, choć też nie dobre. Jak na osobę, która zawsze szanowała Jana Pawła II to gołym okiem dostrzegam, że ten film mocno pachnie taką typową laurką i aż dziwne, że TVP nie przejęlo od TVN-u praw do emisji ;) Realizacyjnie też trochę leży i na każdym kroku widać, że to produkcja straight-to-TV.
Nie pomaga tu absolutnie polski dubbing. Nie wiem skąd tamten ówczesny wymóg, by filmy o papieżu-polaku były w Polsce dubbingowane (film z Voightem spotkało to samo), ale jak już musieli to robić, to mogli już powierzyć ważne dla fabuły role aktorom nie kojarzącym się zbytnio z bajkami dla dzieci, a nie Kopczyńskimu, Kunikowskiej czy Banaszykowi. Tak to niestety przez cały film miałem świadomość, że nie oglądam aktorów mówiących swoim głosem.
5/10
Obejrzane z nudów w TV. Nie takie złe jak się spodziewałem, choć też nie dobre. Jak na osobę, która zawsze szanowała Jana Pawła II to gołym okiem dostrzegam, że ten film mocno pachnie taką typową laurką i aż dziwne, że TVP nie przejęlo od TVN-u praw do emisji ;) Realizacyjnie też trochę leży i na każdym kroku widać, że to produkcja straight-to-TV.
Nie pomaga tu absolutnie polski dubbing. Nie wiem skąd tamten ówczesny wymóg, by filmy o papieżu-polaku były w Polsce dubbingowane (film z Voightem spotkało to samo), ale jak już musieli to robić, to mogli już powierzyć ważne dla fabuły role aktorom nie kojarzącym się zbytnio z bajkami dla dzieci, a nie Kopczyńskimu, Kunikowskiej czy Banaszykowi. Tak to niestety przez cały film miałem świadomość, że nie oglądam aktorów mówiących swoim głosem.
5/10
05-04-2021, 19:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2021, 19:32 przez Kryst_007.)





