Ale tak w sumie to kto przeczyta tę książkę poza promilem nerdów. Do diaska ja do tej pory nie obejrzałem "The Rise of Skywalker" a pamiętam z jaką ochotą zameldowałem się w kinie w 2015 r. na premierze epizodu VII. Chyba po prostu części zwykłych fanów przestało zależeć a SW w dobie turbokorporacji medialnych, streamingów itp. itd. jawi się jaka kolejna zwykła "świecka" franczyza a nie jakieś objawienie kina. A przecież jeszcze 15 lat temu wylewano kubły pomyj na Lucasa za to, że ze Sw zrobil fabrykę zabawek itp. W dobie Disney'a model biznesowy Lucasa jawi się jako coś niewinnego z zupełnie innej epoki (abstrahując już od tego jaki był osobisty stosunek Lucasa do bądź co bądź historii jego autorstwa).
10-04-2021, 22:29





