Nobody jest tym, czym obawialem sie, że bedzie, ale nie tym, czym chciałem. Szkoda.
Nie jest to nowy "Long Kiss Goodnight" niestety, bo jednak tej przerysowanej stylizacji brakuje humoru i kreatywności Blacka. Smuci mnie też jak bardzo zmarnowani są tutaj aktorzy. Mamy przecież Michaela Ironside'a czy Christophera Lloyda w postaciach, które mają zero ikry. Lloyd chociaż dostaje kozaczenia, ale ostatecznie najlepszy jego moment to ten w domu starców. Nawet Odenkirk mam wrazenie jedzie na jednym biegu - brakuje nawet jakiejś dwoistości: teraz jest pierdołą, a kiedyś był kozakiem. Nie. Jest kozakiem i tyle. A do tego jest to szalenie mało subtelnie pokazane jak się powstrzymuje (np. moment gdy chce powstrzymać włamywaczy, ale nagle przestaje zaskoczony jakby zobaczył ducha).
Naaaaah. Nie jest to zly film i pewnie nawet kogos rozbawi, ale mnie zawiodl potwornie. Sceny akcji też nie są moim zdaniem szczegolne - już w zwiastunie rzucało mi się w oczy, że w niektórych momentach wyraźnie uderzenia mijają twarze choć film udaje, że doszło do kontaktu, a w filmie jest takich momentów co najmniej pare i strasznie mnie to razi. Tym bardziej, że Odenkirk to nie jest fajter, więc potrzeba więcej reżyserskiej ręki i operatorskich sztuczek, żebym w to wierzył.
Nie jest to nowy "Long Kiss Goodnight" niestety, bo jednak tej przerysowanej stylizacji brakuje humoru i kreatywności Blacka. Smuci mnie też jak bardzo zmarnowani są tutaj aktorzy. Mamy przecież Michaela Ironside'a czy Christophera Lloyda w postaciach, które mają zero ikry. Lloyd chociaż dostaje kozaczenia, ale ostatecznie najlepszy jego moment to ten w domu starców. Nawet Odenkirk mam wrazenie jedzie na jednym biegu - brakuje nawet jakiejś dwoistości: teraz jest pierdołą, a kiedyś był kozakiem. Nie. Jest kozakiem i tyle. A do tego jest to szalenie mało subtelnie pokazane jak się powstrzymuje (np. moment gdy chce powstrzymać włamywaczy, ale nagle przestaje zaskoczony jakby zobaczył ducha).
Naaaaah. Nie jest to zly film i pewnie nawet kogos rozbawi, ale mnie zawiodl potwornie. Sceny akcji też nie są moim zdaniem szczegolne - już w zwiastunie rzucało mi się w oczy, że w niektórych momentach wyraźnie uderzenia mijają twarze choć film udaje, że doszło do kontaktu, a w filmie jest takich momentów co najmniej pare i strasznie mnie to razi. Tym bardziej, że Odenkirk to nie jest fajter, więc potrzeba więcej reżyserskiej ręki i operatorskich sztuczek, żebym w to wierzył.
15-04-2021, 20:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2021, 20:18 przez Gal Anonim.)





