"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
Mnie się podoba Bloodlands, ale ja do angielskich kryminałów mam słabość i mało, który mnie rozczarowuje. Z ostatnich co widziałem to The Nest mnie zawiódł, w którym jedną z głównych ról gra Martin Compston, czyli Steve z LoD. Na IMD ma 7.1, a sam byłem zaskoczony, jak bardzo mi serial nie podszedł, zwłaszcza że to coś nowego w kryminałach, bo fabuła toczy się wokół surogatki, takiej historii jeszcze nie widziałem (chyba). Nie kupowałem decyzji bohaterów, dla mnie wszystko co robili było bez sensu, nawet jak się tłumaczyli, taki mam problem z tą produkcją.



Dobry jest The Victim (na playerze oglądałem) z Kelly Macdonald w głównej roli, która gra w nowym LoD.



Najlepszy z brytyjskich kryminałów jakie ostatnio widziałem, to Des z Tennantem, o którym wywiązała się kiedyś dyskusja na forum. No i to Bloodland mnie wciągnęło, ale powtórzę, że mało który serial z UK mnie zawodzi.

Serial trzyma w napięciu, są zwroty akcji typowe dla seriali Mercurio, ale różni go to od LoD i Bodyguarda, że silnie jest zaznaczona sytuacja polityczno społeczna w Irlandii Północnej, tym razem Mercurio nie skupia się na samej akcji i twistach. Serial pokazuje jak sprawa, która ma związek z byłym członkiem IRA wpływa na mieszkańców, protestantów i katolików, jest jak zapalnik, który może w każdej chwili wybuchnąć.

Widać, że ekipie zależało by pokazać nastroje w Irlandii, choć przede wszystkim jest to kryminał z bohaterem, któremu się kibicuje. Powtórzę się, że gdyby Jim Sheridan kręcił kino popularne, to mógłby stworzyć Bloodlands, bo to tematyka idealna dla niego.

Nie będę spoilerował, bo nie chcę psuć przyjemności z seansu, a to jedna z tych produkcji, o których najlepiej wiedzieć jak najmniej. Zresztą już w końcówce drugiego odcinka dochodzi do pewnego zdarzenia, które mnie zaskoczyło i od tego momentu ogląda się wydarzenia z trochę innej perspektywy. Ale to nie jest zwrot akcji przekombinowany, kupiłem go.

Zaskoczeniem dla mnie jest to, że to nie miniserial, ale serial, który dostał drugi sezon. Byłem pewien, że to zamknięta historia z Jamesem Nesbittem w głównej roli (nie rozumiem czemu niektórzy czepiają się Nesbitta, to dobra rola dobrego aktora.). Finał zamyka pewien etap historii a jednocześnie otwiera drzwi pod drugi sezon, który obejrzę, bo jestem ciekaw w jaką stronę fabuła pójdzie dalej. Choć jest to też taka historia, która nie może być kręcona za długo. Nie widzę potencjału na więcej jak dwa sezony, inaczej pojawi się sporo mocno naciąganych wątków.

Scenariuszowo mógłbym się przyczepić do paru elementów,
ale fabuła jest tak ciekawie rozpisana na cztery odcinki, że obejrzałem z zainteresowaniem całość za jednym posiedzeniem.

Osobne słowa uznania należą się dla autorki muzyki. Ale ja ogólnie lubię irlandzkie dźwięki (szkockie też), więc mi niewiele trzeba.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: Line of Duty (2012-) - michax - 01-05-2021, 01:53
RE: Line of Duty (2012-) - michax - 02-05-2021, 01:59
RE: Line of Duty (2012-) - PropJoe - 02-05-2021, 11:44
RE: Line of Duty (2012-) - michax - 03-05-2021, 03:11
RE: Line of Duty (2012-) - PropJoe - 04-05-2021, 10:35

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 23 2,795 29-05-2026, 11:52
Ostatni post: Pelivaron
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,776 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,267 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,212 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości