Freaked - O kurwasku… Czemu wcześniej tego nie widziałem? To moje poczucie humoru. Film opowiada o Rickym, byłym aktorze dziecięcym, który podczas machlojowania złego korpo, trafia na gabinet osobliwości prowadzony przez szalonego naukowca i pada jego ofiarą. Tyle powiem, bo to warto zobaczyć.
Przede wszystkim to świetna komedia. Film co jakiś czas znienacka atakuje udanym żartem. Np. Ricky chce startować do jednej z aktywistek. Potem ujęcie, jak jest w cały bandażach, sugerując że dostał wpierdziel, a po chwili okazuje się, że to fortel, by oszukać aktywistów.
Alex Winter zajebiście zagrał wpierw rozwydrzonego sławą gwiazdora będącego zepsutym skurwolem (zresztą ma odpowiednią do tego twarz, takiego smug dupka), a potem przytłoczonego mutanta i szacun, że przetrwał tyle w tej niekomfortowej charakteryzacji.
Główna laska świetnie wcieliła się w taką rasową lewaczkę, która ma mokro na myśl gabinetu osobliwości, bo „to reprezentacja kreatywności natury” i podobny szajs (nawet szalony naukowiec daje sygnały, że co ona pieprzy :D) i jest za swymi ideami, póki sama nie padnie ich ofiarą.
Jest też dość w niektórych przyziemny. Np. bohaterowie wzajemnie się przerzucają, kto ma pierwszy zostać dziwolągiem. Czy stereotypowy irytujący dziecięcy bohater będący właściwie parodią tego tropu.
Sporo też przewinęło dość znanych nazwisko. Mr. T jako kobieta z brodą (czekam na #CancelFreaked :)), Keanu Reeves jako wilkołak-rewolucjonista, chyba jedna z lepszych jego ról. Raady Quaid jako szalony naukowiec wyglądający jak właściciel plantacji bawełny z Południa.
Zaskakująco świetne efekty specjalne jak na tego typu film. Kilka jest słabszych co prawda, ale drobne niedoróbki i film generalnie jest przykładem, dlaczego efekty praktyczne biorą górę nad CGI.
Takich filmów nie da się ocenić.
Przede wszystkim to świetna komedia. Film co jakiś czas znienacka atakuje udanym żartem. Np. Ricky chce startować do jednej z aktywistek. Potem ujęcie, jak jest w cały bandażach, sugerując że dostał wpierdziel, a po chwili okazuje się, że to fortel, by oszukać aktywistów.
Alex Winter zajebiście zagrał wpierw rozwydrzonego sławą gwiazdora będącego zepsutym skurwolem (zresztą ma odpowiednią do tego twarz, takiego smug dupka), a potem przytłoczonego mutanta i szacun, że przetrwał tyle w tej niekomfortowej charakteryzacji.
Główna laska świetnie wcieliła się w taką rasową lewaczkę, która ma mokro na myśl gabinetu osobliwości, bo „to reprezentacja kreatywności natury” i podobny szajs (nawet szalony naukowiec daje sygnały, że co ona pieprzy :D) i jest za swymi ideami, póki sama nie padnie ich ofiarą.
Jest też dość w niektórych przyziemny. Np. bohaterowie wzajemnie się przerzucają, kto ma pierwszy zostać dziwolągiem. Czy stereotypowy irytujący dziecięcy bohater będący właściwie parodią tego tropu.
Sporo też przewinęło dość znanych nazwisko. Mr. T jako kobieta z brodą (czekam na #CancelFreaked :)), Keanu Reeves jako wilkołak-rewolucjonista, chyba jedna z lepszych jego ról. Raady Quaid jako szalony naukowiec wyglądający jak właściciel plantacji bawełny z Południa.
Zaskakująco świetne efekty specjalne jak na tego typu film. Kilka jest słabszych co prawda, ale drobne niedoróbki i film generalnie jest przykładem, dlaczego efekty praktyczne biorą górę nad CGI.
Takich filmów nie da się ocenić.
01-05-2021, 16:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-05-2021, 16:50 przez OGPUEE.)





