The Vault of Horror - drugi po Opowieściach z krypty (wersji z lat 70. Jak ktoś jest ciekaw dwa lata temu popełniłem opinię) antologia komiksów z EC Comics. Antologiczny standard - pięciu dupków (nawet Tom Baker grający Boba Rossa, będący najsympatyczniejszy z całej czeredy, musi być dupkiem zasługującym na zły los ;)) spotyka się w tytułowym miejscu i dzieli się nawiedzającymi ich snami. Jednak słabsze od "jedynki". Muzyka w czołówce za bardzo starała się być straszna, a aktorstwo ciut gorsze. Choć podoba mi się umieszczenie głównej akcji w nowoczesnym wieżowcu, co jest niecodzienną scenerią w horrorze i próba zmiany (mniej creepy miejsce, brak hosta i powód do opowiedzenia historii). Same historie są dobrze zekranizowane i mają ten vibe grozy lat 70.
7,5/10
Lisek Vuk - chciałem cos sprawdzić odnośnie tego filmu i dowiedziałem się, że jest w całości z polskim dubbingiem z lat 80. No to obejrzałem, co tam Madziarzy wykombinowali. Wcześniej z węgierskiej animacji widziałem Gęsiarka Maćka (też z polskim dubbingiem) i fragmenty ichniejszego odpowiednika Baśni i bajek polskich. Podejrzewam, że tekst Chytrusa o tym, że psy myśliwskie to godne pożałowanie lizusy, a szczerze wierne owczarki otrzymują niewdzięczność to jakaś ukryta metafora nt. władz komunistycznych ;). Zaskoczyło mnie to, że film dość mocno jedzie po myśliwych, zważywszy że w demoludach związki łowieckie miały Amerykę i próbowały kłamać, jakim są zbawieniem dla przyrody i to jeszcze przed latami 90. I ma vibe Zwierząt z Zielonego Lasu, choć bez grama krwi i projekty postaci bardziej kreskówkowe. Odnośnie projektów, rozpraszały mnie królicze zęby u wszystkich zwierząt, w tym lisów, co kojarzyło mi się z Happy Tree Friends. Sam raczej nudny, a animacja sztywna - podobna do pierwszych sezonów Smerfów. Dużo wartości daje polski dubbing, no ale robiła to Zofia Dybowska-Aleksandrowicz i robili w czasach gdy buńczuczny frazes "profesjonalna wersja językowa" coś znaczył. Jedynie nie trafili z Włodzimierzem Bednarskim w roli ojca Vuka. Warto usłyszeć Ewę Złotowską w roli najebanej gęsi :).
5/10
7,5/10
Lisek Vuk - chciałem cos sprawdzić odnośnie tego filmu i dowiedziałem się, że jest w całości z polskim dubbingiem z lat 80. No to obejrzałem, co tam Madziarzy wykombinowali. Wcześniej z węgierskiej animacji widziałem Gęsiarka Maćka (też z polskim dubbingiem) i fragmenty ichniejszego odpowiednika Baśni i bajek polskich. Podejrzewam, że tekst Chytrusa o tym, że psy myśliwskie to godne pożałowanie lizusy, a szczerze wierne owczarki otrzymują niewdzięczność to jakaś ukryta metafora nt. władz komunistycznych ;). Zaskoczyło mnie to, że film dość mocno jedzie po myśliwych, zważywszy że w demoludach związki łowieckie miały Amerykę i próbowały kłamać, jakim są zbawieniem dla przyrody i to jeszcze przed latami 90. I ma vibe Zwierząt z Zielonego Lasu, choć bez grama krwi i projekty postaci bardziej kreskówkowe. Odnośnie projektów, rozpraszały mnie królicze zęby u wszystkich zwierząt, w tym lisów, co kojarzyło mi się z Happy Tree Friends. Sam raczej nudny, a animacja sztywna - podobna do pierwszych sezonów Smerfów. Dużo wartości daje polski dubbing, no ale robiła to Zofia Dybowska-Aleksandrowicz i robili w czasach gdy buńczuczny frazes "profesjonalna wersja językowa" coś znaczył. Jedynie nie trafili z Włodzimierzem Bednarskim w roli ojca Vuka. Warto usłyszeć Ewę Złotowską w roli najebanej gęsi :).
5/10
10-05-2021, 20:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2021, 20:58 przez OGPUEE.)





